piątek, 10 luty 2017 09:42

Tusze i farby do tatuaży i makijażu permanentnego

Napisane przez Michalina Świerczyńska
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Tatuaż, niegdyś wyznacznik przynależności do określonej grupy plemiennej lub środowiskowej zdaje się dziś aspirować do miana specyficznie pojętej sztuki. Według niektórych szacunków tatuaże ma już około 100 mln Europejczyków oraz 25-30 % populacji Amerykanów w wieku 18-50 lat.

Tatuaże – dziesiątki kolorów, dziesiątki składników

Wykonanie tatuażu polega na wprowadzaniu tuszu poprzez nakłuwanie igłą skóry właściwej – stabilnej warstwy znajdującej się pod warstwą złuszczającego się naskórka, na głębokość 1,5-7,0 mm (najczęściej około 2 mm, a w przypadku makijażu permanentnego nieco płycej ze względu na mniejszą grubość skóry np. na powiekach).

Stosowane tusze i farby do tatuażu i makijażu permanentnego zawierają m.in. tlenki żelaza, sole metali, tworzywa sztuczne oraz rozpuszczalniki organiczne. W ostatnich latach ograniczono w farbach zawartość ołowiu i rtęci, ale nadal występują związki glinu, niklu (w barwniku brązowym), kadmu (żółtym), kobaltu (niebieskim), czy chromu (zielonym). W profesjonalnych gabinetach wzrasta stosowanie gotowych farb, niewymagających rozcieńczenia, jednak nadal wielu tatuatorów przygotowuje autorskie tusze, mieszając pigmenty z bazą, bądź rozrzedza zakupione tusze według własnego uznania, celem uzyskania odpowiedniej jego gęstości, a także odpowiedniej intensywności tworzonego obrazu. Poza kompozycją pigmentów i bazą (woda destylowana, alkohole, płyny ściągające) tusze mogą również zawierać substancje o działaniu antybakteryjnym i przeciwzapalnym. Analiza składu nośników farb wykazała obecność metanolu, etanolu, środków powierzchniowo-czynnych, aldehydów. Weganie zwracają uwagę na obecność w tuszach szelaku (żółtej, czerwonej lub brązowej żywicy naturalnej pozyskiwanej z odchodów owadów – czerwców, Lac laccifer), koszenili (z czerwców), gliceryny pochodzenia zwierzęcego, czy węgla kostnego. W krajach Europy i USA zabronione jest stosowanie do tatuaży henny (barwnika pochodzenia roślinnego zawierającego czasem dodatki syntetyczne), używanej do farbowania włosów, bądź krótkotrwałego ozdabiania ciała np. w Turcji, czy Tunezji. Na szczęście coraz większa świadomość potencjalnych klientów znacznie ogranicza zastosowanie w warunkach chałupniczych tuszu do długopisu, choć jeszcze kilka lat temu dostępnych forach internetowych polscy tatuatorzy opisywali stosowanie tuszu kreślarskiego znanej firmy.

Poprzez działania celebrytów na popularności zyskują coraz częściej białe tusze świecące
w ciemności, wykorzystujące zjawisko fosforescencji oraz tusze widoczne w świetle UV (zjawisko fluorescencji). Dane literaturowe wskazują, że tusze te mogą zawierać węglan ołowiu, rutyl i dwutlenek tytanu. Ich wadą jest mniejsza trwałość, a z upływem czasu mogą nabierać barwy żółtej lub zielonej i sprawiać wrażenie blizny, bądź choroby skóry. Brak jest wyczerpujących informacji o bezpieczeństwie stosowania białych tuszów. Modne stają się również, obecne w tradycji japońskiej, tatuaże ryżowe, które niewidoczne na co dzień, ujawniają się w wyższej temperaturze.

Lawinowo wzrastająca popularność przyozdabiania ciała ludzkiego tatuażem każe postawić pytania dotyczące jego bezpieczeństwa dla organizmu i występujących przy tym zagrożeń. Poza oczywiście istotnymi zagadnieniami związanymi z zachowaniem należytych warunków higieniczno-sanitarnych w trakcie i po przeprowadzeniu zabiegu, rośnie wiedza (zwłaszcza środowiska medycznego) o wysokim prawdopodobieństwie wystąpienia poważnych powikłań zdrowotnych – często odległych w czasie i jeszcze nie do końca zbadanych, a także świadomość konieczności rozszerzenia zakresu badań dotyczących składu stosowanych barwników i ich wpływu na zdrowie człowieka. Coraz więcej środowisk, w tym również czynnych tatuatorów wskazuje na potrzebę wprowadzenia uregulowań prawnych.

Bezpieczeństwo tuszy do tatuażu

Badania prowadzone przez lekarzy dermatologów potwierdzają częstsze, niż u osób nieposiadających tatuaży, występowanie reakcji uczuleniowych, egzem, łuszczycy, obrzęków, świądu, martwic, zbliznowaceń, czy nadmiernej pigmentacji skóry. Reakcje alergiczne, nasilone zwłaszcza po użyciu żółtego i czerwonego barwnika, uzależnione są głównie od ilości pigmentu zawartego w tuszu i jego składu chemicznego, w tym głównie zawartości metali i ich związków, a szczególnie niklu. Specjaliści różnych gałęzi medycyny wskazują na wzrost zachorowań (z możliwością ujawnienia się po dłuższym okresie czasu) dla tej grupy ryzyka na choroby nowotworowe – czerniaka, białaczkę, raka płuc, nerek, chłoniaki, a także na zaburzenia funkcjonowania ważnych dla życia organów. Choć badania kliniczne prowadzone są w wielu krajach UE, to jednak wiarygodne ich rezultaty, analiza skutków zdrowotnych i ocena zagrożeń możliwe będą dopiero za kilka, a nawet kilkadziesiąt lat.

Należy podkreślić, że skład chemiczny tuszu zaaplikowanego na skórze może się zmieniać wraz z upływem czasu, a także pod wpływem słońca (zwłaszcza promieniowania ultrafioletowego), zabiegów pielęgnacyjnych i innych czynników, którym poddana bywa skóra. Dobrym przykładem są zawarte w tuszach barwniki azowe. Barwniki azowe stanowią najważniejszą klasę syntetycznych barwnych związków organicznych. Duże zainteresowanie nimi wynika z możliwości ich szerokiego zastosowania, stosunkowo prostej metody ich syntezy, polegającej na wykorzystaniu dwóch reakcji chemicznych: diazowania oraz sprzęgania. Zwykle charakteryzujące się dużą siłą barwienia oraz dobrymi właściwości użytkowymi. Wyeliminowania związków opartych na benzydynie, spowodowało, że związki te ogólnie są bezpieczne i w poszczególnych przypadkach dopuszczone do stosowania w przemyśle spożywczym (np. pochodne zawierające grupy sulfonowane nadające rozpuszczalność w wodzie). Należy jednak pamiętać, że powstające w wyniku ich niekontrolowanego rozkładu nowe związki mogą być wyjątkowo niebezpieczne i toksyczne dla organizmu. Rozkład wiązania azowego (-N=N-) prowadzi do utworzenia, niezwykle szkodliwych, amin aromatycznych.

Nasilająca się w ostatnim czasie tendencja do pokrywania coraz większych powierzchni ciała budzi szczególne obawy. Wykonanie 1 cm2 tatuażu to średnio 1 mg tuszu, zatem do pokrycia całego przedramienia ozdobnym motywem może być zużyte około 1 g farby. Składniki bazy są w części wydalane z organizmu poprzez naczynia krwionośne i chłonne. Natomiast około 30 % (a nawet jak wskazują niektórzy specjaliści 60 %) nierozpuszczalnych, zwłaszcza tych najmniejszych cząsteczek pigmentu jest przemieszczanych ze skóry do różnych rejonów ciała, w tym również do ważnych dla życia organów (wątroby, nerek, mózgu), co potwierdza zabarwienie zlokalizowanych w bliskości tatuażu węzłów chłonnych.

Analiza badań diagnostycznych wskazuje, że prześwietlenie rentgenowskie nie ma wpływu na tatuaż, natomiast rezonans magnetyczny podgrzewa tusz, co może powodować poparzenia skóry i zmianę jego składu chemicznego, a uzyskany w badaniu obraz bywa zniekształcony.

Usuwanie tatuażu

Bardzo poważnym zagrożeniem dla organizmu wydaje się być nowoczesny sposób usuwania niechcianego lub wyblakłego tatuażu. Dawniej stosowano jego ścieranie lub wycinanie. Obecnie najpopularniejszym sposobem jest rozbijanie cząsteczek tuszu laserem o odpowiedniej, w zależności od koloru, długości fali. Uzyskanie odpowiedniego efektu wymaga często kilku lub kilkunastu sesji, a skuteczność zabiegów jest większa dla tatuaży w barwach czarnych, czy niebieskich, a mniejsza dla pomarańczowych i żółtych. Zdarza się, że tatuaż pod wpływem wiązki lasera, zamiast znikać, ciemnieje, co wskazuje na obecność w zastosowanym tuszu tlenku żelaza lub dwutlenku tytanu. Jedna z firm amerykańskich zaproponowała tusz w postaci mikrokapsułek – w trakcie ewentualnego usuwania tatuażu wiązka lasera je rozbija i drobinki barwnika mają być kilkukrotnie szybciej usuwane ze skóry. Jako alternatywny sposób pozbycia się niechcianych tatuaży proponowany jest również zabieg z użyciem kwasu mlekowego.

Należy zauważyć, że osoba tatuowana, często młoda i niedoświadczona, już w momencie wykonywania zabiegu nie otrzymuje wyczerpujących informacji o składzie chemicznym zaaplikowanego tuszu. Często jedynym kryterium wyboru jest oryginalny motyw tatuażu i jego koszt, uwzględniający ograniczone możliwości finansowe młodego zazwyczaj człowieka. Ma to znaczący wpływ na zastosowanie tuszów gorszej jakości, czasami o nieznanym składzie. Tym bardziej po upływie kilku lat nie jest możliwe określenie substancji obecnych w głębokich warstwach skóry i produktów ich rozpadu, dokonującego się pod wpływem wielu czynników (zewnętrznych i wewnętrznych), a zwłaszcza w procesie usuwania laserowego.

Tusze i farby - regulacje prawne

Obecnie farby do tatuażu w Polsce i w wielu krajach europejskich nie podlegają badaniom, mimo, że są dla organizmu bardziej inwazyjne, niż kosmetyki, które są stosowane wyłącznie na skórę, gdzie barierę ochronną stanowi naskórek. Warunkiem dopuszczenia tuszu do sprzedaży jest jego odpowiednie oznakowanie oraz wykluczenie produktów zawierających substancje, którym stosowanie jest prawnie zabronione. Jakość tuszu uzależniona jest od obowiązujących danego producenta norm. Poszczególne kraje europejskie stopniowo podejmują działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa wykonywania tatuaży i makijażu permanentnego – ogranicza się stosowanie tuszów kolorowych, zwłaszcza czerwonych i żółtych, intensyfikuje się długofalowe badania ich wpływu na zdrowie człowieka, poszukuje nowych, mniej szkodliwych receptur, wprowadza obowiązek przekazania klientowi po wykonaniu zabiegu „świadectwa tatuażu”, w którym przestawiony jest skład chemiczny użytych preparatów. Kilka lat temu powstało w Danii Europejskie Towarzystwo Badań nad Tatuażem i Pigmentami, które prowadzi badania naukowe i działalność edukacyjną, wspiera projekty badawcze związane z produkcją i dystrybucją bezpieczniejszych dla zdrowia pigmentów do tatuaży.

Prawo Unii Europejskiej zobowiązuje właścicieli gabinetów tatuażu do posiadania karty charakterystyki dla każdego ze stosowanych tuszów, w której w sekcji 3.2 widnieją tylko te składniki, które należy wymienić zgodnie z rozporządzeniem 2015/860/UE.

W Polsce brak uregulowań prawnych dotyczących tuszów, farb oraz działalności gabinetów tatuażu (poza tymi, wynikającymi z już obecnych ogólnych regulacji chemicznych) – procedowany jest projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnohigienicznych, jakim powinny odpowiadać obiekty, w których świadczone są usługi fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej. Obecnie osoby dokonujące ingerencji w tkanki ciała ludzkiego nie muszą się legitymować żadnymi uprawnieniami do prowadzenia tego typu działalności. Tym niemniej również sami tatuatorzy widzą potrzebę wprowadzenia jasnych kryteriów w tej dziedzinie. Według stanowiska Krajowego Centrum Informacyjnego REACH tusze do tatuażu i farby do makijażu permanentnego nie są kosmetykami, ani wyrobami medycznymi, zatem ich produkcja i dystrybucja nie podlegają tak rygorystycznym wymaganiom, jakie muszą spełniać firmy farmaceutyczne, czy kosmetyczne.

Obawy dotyczące związanych z tatuażami zagrożeń dla zdrowia wynikają z braku europejskich zharmonizowanych ram prawnych, dotyczących wymogów higieny i czystości oraz właściwej oceny ryzyka stosowania substancji chemicznych. W marcu 2016 roku zakończył się prowadzony przez Komisję Europejską trwający 1,5 roku projekt "Tattoos – Permanent Make-up" mający na celu analizę rynku UE w tym obszarze oraz zebranie danych o substancjach barwnych i wszelkich problemach zdrowotnych związanych z wykonywaniem tatuaży i stosowaniem trwałych tuszów do makijażu.

Projekt został podzielony na cztery etapy:

  1. Zebranie informacji o metodach testowania produktów służących do wykonywania tatuaży w poszczególnych państwach członkowskich oraz o krajowych systemach legislacyjnych w odniesieniu do tej grupy produktów.
  2. Statystyczna analiza rynku oraz badania na temat składu chemicznego tuszu.
  3. Analiza skutków zdrowotnych i zagrożeń.
  4. Wnioski

Obecnie trwają prace nad sporządzeniem dokumentacji zgodnej z wymaganiami określonymi w załączniku XV w sprawie ograniczeń dla tuszy stosowanych w tatuażach. Dodatkowo należy wskazać, że ECHA 31 sierpnia bieżącego roku rozpoczęła konsultacje dotyczące substancji niebezpiecznych stosowanych w tuszach i farbach do tatuaży i makijażu permanentnego, które potrwają do 23 listopada 2016 r. Jeśli ECHA i państwa członkowskie wykażą, że wspólne działania na szczeblu UE są niezbędna]e, będzie należało spodziewać się stosownych zmian prawdopodobnie już w lipcu 2017 roku.

 

Bibliografia:

  1. https://reach.gov.pl/reach/pl/inne/tatuaze/
  2. http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/niebezpieczna-sztuka-tatuazu/q35x2
  3. http://www.newsweek.pl/nauka/czy-tatuaze-sa-niebezpieczne-czytaj-na-newsweek-pl,artykuly,279525,1.html
  4. pl.skinial.com
  5. pssekrapkowice.pis.gov.pl/
Czytany 5211 razy