Zakończenie dotychczasowej działalności w formie kwartalnej

Drodzy Czytelnicy,

z dniem 1 stycznia 2022 roku kończymy wydawanie Kwartalnika Chemicznego: Prawo i Wiedza w formie kwartalnej. Dotyczy to zarówno prenumeraty elektronicznej, jak i drukowanej. Niebawem dostępna będzie możliwość zakupu wydań archiwalnych w wersji drukowanej oraz elektronicznej.

Zespół redakcyjny
Kwartalnik Chemiczny: Prawo i Wiedza

okladka KW 2 2019 min

Drodzy Czytelnicy,

na wstępie tego wydania pragniemy złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.
Niech rok 2022 obfituje w sukcesy zawodowe, a informacje – również te legislacyjne – będą zawsze pomyślne i na czas, czego z całą mocą życzymy Państwu i sobie.

Obecny numer dedykujemy otaczającym nas ze wszech stron tworzywom sztucznym. W kwietniu br. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o ochronie konsumentów przed szkodliwym wpływem plastiku. O najważniejszychustaleniach kontroli dowiedzą się Państwo w artykule „Szkodliwy wpływ tworzyw sztucznych” autorstwa Magdaleny Skonecznej.Ponadto w bieżącym numerze poruszamy temat dezynfekcji na różne sposoby. Na polskim rynku pojawiają się nowe produkty zapewniające różne metody walki z drobnoustrojami. Warto zatem przyjrzeć się imbliżej, sprawdzając przy okazji cechy idealnego środka dezynfekującego. Większość z nas nie wyobraża sobie świąt bez zapachu barszczu wigilijnego, kompotu z suszonych owoców, makowca czy piernika. Do świata przypraw korzennych zabierze nas Izabela Rychlińska w artykule „Przyprawy korzenne – moc aromatu i zdrowia”.

W dziale Prawo i Gospodarka drukujemy artykuł „Zmowa cenowa. Co to jest i dlaczego jest zabroniona?” autorstwa Sławomira Skupniaoraz ciekawe rozważania Piotra Durawy na temat odpadów plastikowych – „Wielka Pacyficzna”.

W numerze także najświeższe wieści o tym, co dzieje się w legislacji kosmetycznej, biocydowej oraz w ECHA.

Zapraszamy do lektury.

Zespół redakcyjny
Kwartalnika Chemicznego „Prawo i Wiedza”

 

wstep upamietnienie

Osoby interesujące się rynkiem deklaracji marketingowych z pewnością dostrzegły pewną oczywistość – deklaracje marketingowe kosmetyków są mocno powiązane z rynkiem spożywczym. Obserwując półki nie da się podważyć faktu, że to, co zaistniało w branży spożywczej – prędzej czy później pojawi się również w branży kosmetyczne.

Na czym opieram tę opinię? Na kilku przykładach zauważonych na rynku:

• Na produktach spożywczych pojawiły się deklaracje: bez glutenu, bez laktozy, bez barwników, bez sztucznych aromatów etc. Jakie deklaracje pojawiły się chwilę później na produktach kosmetycznych? Na przykład: bez SLES, bez parabenów, bez barwników.

• Producenci artykułów spożywczych zaczęli używać deklaracji: 95% szynki w parówkach, 97% mięsa w pasztecie etc. Odzew branży kosmetycznej: 97% surowców pochodzenia naturalnego.

• Wśród produktów spożywczych w ostatnim czasie prym wiodą produkty wege – nie pozostało to bez wpływu na przemysł kosmetyczny, który też zaczął certyfikować swoje produkty w tych kategoriach.• W obecnej chwili branża spożywcza stawia na dobrostan zwierząt, co spowodowało, że na opakowania produktów kosmetycznych wrócił „króliczek” (czyli symbol króliczka oznaczający, że produkt nie był testowany na zwierzętach).

• Moim zdaniem, jeżeli chcemy przewidzieć, w którym kierunku pójdą deklaracje marketingowe kosmetyków – śledźmy branżę spożywczą.

Niniejszy artykuł stanowi przegląd tych powiązań z nakierowaniem na wymagania, jakie trzeba spełnić w poszczególnych obszarach związanych z danymi znakami, deklaracjami etc.

Deklaracje związane z trendami żywieniowymi:
Jak już nadmieniłam, ostatnio deklaracje związane z weganizmem i wegetarianizmem święcą triumfy. Na początku pojawienie się tego typu deklaracji stanowiło dla mniepewną zagwozdkę, bo grupa wegan / wegetarian nie jest  aż tak liczna, żeby jej dedykować kosmetyki. Jednak – jeśli spojrzymy szerzej – ma to kilka wymiarów. Przede wszystkim było to związane z „zabraniem” nam jako branży słynnego „króliczka”. Nie ulega wątpliwości, że konsument chce mieć jasny i zdecydowany przekaz, że stworzenie produktu nie wiązało się z żadną krzywdą dla jakiegokolwiek organizmu żywego.
Jestem w pełni świadoma, że nietestowanie produktów kosmetycznych stanowi oblig prawny. Jednak obserwacja rynku pokazuje, że przeciętny konsument dalej żyje mitem o owych testach na zwierzętach. Sytuacji nie ułatwia fakt „bójek” między celebrytkami, reklamującymi poszczególne produkty kosmetyczne, które zarzucają sobie nawzajem promocję kosmetyków „nieprzyjaznych” zwierzętom (często powodem tego zarzutu jest sprzedaż kosmetyków danejmarki na rynku chińskim, gdzie rzeczywiście te testy dla niektórych grup kosmetyków są obowiązkowe). To wszystko sprawia, że przeciętny konsument gubi się w gąszczu informacji i nie umie ich wyselekcjonować. Z tego powodu producenci kosmetyków starają się „wyostrzyć” informację, że ich produkt nie był testowany na zwierzętach za pomocą nadawania komercyjnych znaków weganizmu / wegetarianizmu.

Na jakie znaki decyduje się branża kosmetyczna? Poniżej przegląd wybranych znaków komercyjnych i wymagania związane z ich spełnieniem:

Produkty wegańskie i wegetariańskie:
V – label - Jest to znak organizacji europejskiej zajmującej się rynkiem wegańskim i wegetariańskim. Wszelkie informacje i zgłoszenie się do certyfikacji można uzyskać na stronie: www.v-label.eu/pl. Strona jest w języku polskim (co jest na pewno plusem), rejestracja jest jasno opisana krok po kroku. Certyfikat i znak nadawane są na produkt! Jest to ogromnie ważna informacja, gdyż nadany znak można umieszczać jedynie na produkcie, który został zgłoszony i zweryfikowany.Nie można znaku umieszczać na stronie internetowej danej firmy (chyba że wszystkie produkty zostały certyfikowane – wówczas jest to dozwolone), gdyż wprowadza to konsumenta w błąd. Certyfikat i znak wydawane są na rok. Po roku trzeba wystąpić o odnowienie licencji.

Jakie są definicje dla poszczególnych grup?
Jako wegańskie określa się produkty kosmetyczne niebędące produktami pochodzenia zwierzęcego oraz takie, w przypadku których na żadnym z etapów produkcji i przetwarzania nie są dodawane ani stosowane w postaci przetworzonej bądź nieprzetworzonej mające pochodzenie zwierzęce:

• składniki (włącznie z dodatkami, nośnikami, aromatami oraz enzymami);

• pomocnicze substancje modyfikujące;

• dodatki niespożywcze stosowane w ten sam sposób i do tego samego celu co pomocnicze;

• substancje modyfikujące.

Dozwolone opisy na etykiecie: „produkt odpowiedni dla wegan”, pod warunkiem że produkt kosmetyczny nie zawiera żadnych składników pochodzenia zwierzęcego oraz że składniki takie nie były używane w procesie produkcyjnym.

Produkty wegetariańskie to produkty kosmetyczne spełniające wymogi jak dla produktów wegańskich, w produkcji których jednak, w odróżnieniu od tamtych, mogą być dodawane lub stosowane:

• mleko,

• siara,

• tłuszczopot owczy/lanolina pozyskiwana z wełny z żywych owiec, ich części lub produktów z nich pozyskanych,

• jaja drobiu fermowego (klasa 0, 1, 2)

• miód pszczeli,

• wosk pszczeli,

• propolis.

Dozwolone opisy na etykiecie: „produkt odpowiedni dla wegetarian”, pod warunkiem że produkt kosmetyczny nie zawiera składników pochodzących z nieżywych zwierząt oraz że substancje pochodzące z nieżywych zwierząt nie były używane w procesie produkcyjnym.

Przeszkody dla oznakowania produktu jako wegańskiego bądź wegetariańskiego nie stanowi niezamierzone dodanie składników lub dodatków nieodpowiadających wymogom oznakowania, jeżeli i o ile na wszystkich etapach produkcji, przetwarzania oraz dystrybucji, mimo podjęcia właściwych działań i przy zachowaniu dobrej praktyki produkcyjnej, były one technicznie nieuniknione (...)

Podczas organizowania transportu produktów niebezpiecznych, w zależności od ich ilości oraz rodzaju, nadawca może wybrać jeden z trzech sposobów: przewóz luzem, w cysternach i w sztukach przesyłek. Ta ostatnia możliwość oznacza konieczność użycia odpowiednich opakowań, dostosowanych do danego towaru.

Sztuką przesyłki określany jest końcowy produkt operacji pakowania, składający się z opakowania, opakowania dużego lub DPPL (duży pojemnik do przewozu luzem), wraz z jego zawartością, który jest przygotowany do wysyłki. Przewóz w sztukach przesyłek obejmuje również naczynia do gazów, a także przedmioty, które ze względu na swój rozmiar, masę lub kształt mogą być przewożone bez opakowania albo w pakietach, klatkach lub w urządzeniach do przenoszenia.

Rodzaj pojazdu
Sztuki przesyłki mogą być załadowane do pojazdów/kontenerów zamkniętych, pojazdów/kontenerów odkrytych lub pojazdów/kontenerów krytych opończą. Wybór rodzaju pojazdu czy kontenera nie zawsze jest dowolny i może zależeć od przepisów szczególnych V lub od zastosowanych opakowań. Należy więc upewnić się, czy dla danego towaru niebezpiecznego został przypisany któryś z przepisów V, wskazujący w swojej treści konieczność użycia konkretnego rodzaju kontenera/ pojazdu lub czy opakowanie nie jest wykonane z materiałów wrażliwych na wilgoć. W tej sytuacji bowiem towary można przewozić tylko pojazdami/kontenerami zamkniętymi lub krytymi opończą. Z takim wymaganiem spotkamy się między innymi ładując materiał stały zagrażający środowisku zaliczony do UN 3077 (np. tlenek cynku) spakowany do worków z tkaniny z tworzywa sztucznego bez wkładki i wykładziny wewnętrznej (kod 5H1). Obowiązujący dla UN 3077 przepis szczególny V13 nakazuje przewóz worków typu 5H1, 5L1 lub 5M1 tylko w pojazdach/kontenerach zamkniętych.

Przed rozpoczęciem czynności załadunku należy sprawdzić stan powierzchni wewnętrznej i zewnętrznej pojazdu i kontenera, aby upewnić się, że nie są zanieczyszczone oraz że nie mają uszkodzeń mogących spowodować w dalszej kolejności uszkodzenia sztuk przesyłki. Ponadto należy sprawdzić, czy ładunek nie jest objęty zakazem ładowania razem i podczas ładowania sztuk przesyłek do jednego pojazdu lub kontenera, na których znajdują się różne nalepki ostrzegawcze, zwrócić uwagę zwłaszcza na opakowania z dodatkowymi nalepkami klasy 1. Najwięcej ograniczeń w załadunku ustalono dla materiałów i przedmiotów klasy 1, wśród których decyduje zaliczenie do grupy zgodności.

Załadunek z innymi towarami
Jeżeli towar niebezpieczny zostanie załadowany do tej samej jednostki transportowej wraz z żywnością, artykułami spożywczymi czy karmą dla zwierząt, również konieczne będzie sprawdzenie, w jakie nalepki ostrzegawcze został zaopatrzony. Sztuki przesyłek (w tym próżne nieoczyszczone opakowania) oznakowane nalepkami ostrzegawczymi dla klasy 6.1 lub 6.2, a także dla klasy 9, ale jedynie z UN 2212, 2315, 2590, 3151, 3152 i 3245, nie powinny być spiętrzane lub ładowane w bezpośredniej bliskości z żywnością. Warto mieć na względzie, że wymienione nalepki ostrzegawcze mogą wskazywać nie tylko zagrożenie główne i klasę, do której towar został zaliczony, ale również jego zagrożenie dodatkowe. Stosowne środki ostrożności powinny być podejmowane w odniesieniu do pojazdu, kontenera, a także miejsc załadunku, rozładunku i przeładunku.

Sztuki przesyłek zaopatrzone we wskazane powyżej nalepki, które nie będą całkowicie przykryte (np. przy użyciu plandeki czy pokrywy z tektury) lub nie będą posiadały dodatkowego opakowania, należy oddzielić od żywności, artykułów spożywczych lub karmy dla zwierząt stosując jedną z możliwości:

• oddzielenie ciągłymi przegrodami o wysokości co najmniej takiej jak sztuki przesyłek;
• oddzielenie sztukami przesyłek, które są zaopatrzone w nalepki inne niż dla klasy 6.1, 6.2 lub nie zawierają towarów UN 2212, 2315, 2590, 3151, 3152 i 3245 z klasy 9;
• oddzielenie wolną przestrzenią o szerokości nie mniejszej niż 80 cm.

Limity ilościowe
Podczas załadunku do jednostki transportowej towarów niebezpiecznych w sztukach przesyłek najczęściej występującym limitem ilościowym na pełnym ADR, czyli bez korzystania z wyłączeń, jest dopuszczalna masa całkowita (dmc) danego pojazdu. Są jednak wyjątki, kiedy to przepisy Umowy ADR narzucają limit ilości przewożonych towarów. W przypadku klasy 1, maksymalna dopuszczalna masa netto materiałów wybuchowych zależy od użytego pojazdu (EX/II lub EX/III), podklasy i grupy zgodności i może wynosić od 6,25 kg do 16 000 kg. Jedynie przewóz materiałów zaliczonych do podklasy 1.4S, a także próżnych nieoczyszczonych opakowań, nie ma wprowadzonych ograniczeń. W przypadku nadtlenków organicznych klasy 5.2 i materiałów samoreaktywnych klasy 4.1, należących do typów B, C, D, E lub F, maksymalna ilość materiału została ograniczona do 20 000 kg na jednostkę transportową. Takie towary niebezpieczne mają również wprowadzony inny limit, czyli ilość materiału dopuszczonądla jednego opakowania, wynikającą z metod pakowania OP i z iązaną bezpośrednio z zaliczeniem do odpowiedniego typu.

Mocowanie
Przewozy w sztukach przesyłek, i to nie tylko tych zawierających towary niebezpieczne, mogą być realizowane w sposób bezpieczny jedynie po ich uprzednim poprawnym zamocowaniu. W tym celu pojazd lub kontener powinny być wyposażone w odpowiednie urządzenia, takie (...)

D ZUB velvet1

Absolwentka kierunku Biotechnologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, jak również studiów podyplomowych z zakresu Analityki Medycznej oraz Zarządzania Jakością;
Zawodowo związana z rozwojem i jakością produktów kosmetycznych, higienicznych oraz wyrobów medycznych. Specjalista ds. Badań i Rozwoju w firmie Velvet CARE od 2017 r.

Artykuły higieniczne, jak papiery toaletowe, chusteczki higieniczne oraz ręczniki kuchenne, towarzyszą każdemu z nas podczas wykonywania wielu czynności, zarówno tych najbardziej prozaicznych, jak i tych „wielkiej” wagi. Odrywając się od wiru rutynowych działań, warto zatrzymać się przed półką sklepową i zgłębić zasadność dokonywanych wyborów w obrębie tej kategorii. Odpowiednia świadomość konsumencka to nie tylko wartość dodana dla domowego budżetu, ale również wzrost bezpieczeństwa i troska o środowisko naturalne.

Bezpieczeństwo przede wszystkim?
W myśl powszechnej zasady, że bezpieczeństwo konsumenta stanowi wartość nadrzędną, artykuły higieniczne podlegają Dyrektywie 2001/95/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 grudnia 2001 r. w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów (wraz z późn. zm.)..Akty prawne zobowiązuje podmioty gospodarcze do wprowadzania na rynek produktów bezpiecznych, a co za tym idzie pełni rolę szeroko pojętej ochrony interesów odbiorców. Wspomniana Dyrektywa, mając charakter uniwersalny, nie odnosi się do poszczególnych kategorii produktowych, jednak między innymi stanowi podstawę prawną do funkcjonowani systemu wczesnego ostrzegania RAPEX (ang. Rapid alert system for dangerous non-food products), zapewniającego wymianę informacji o produktach stwarzających zagrożenie. W kontekście niniejszego prawodawstwa bezpieczeństwo produktu rozumiane jest jako brak lub minimum zagrożenia towarzyszącego jego użytkowaniu, co oceniane jest w aspekcie docelowej grupy użytkowników, właściwości produktu oraz jego przeznaczenia. W ustawodawstwie krajowym funkcjonuje natomiast Ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów z dnia 12 grudnia 2003 r., podnosząca kwestie zbliżone do wspomnianej wcześniej Dyrektywy. Odnosząc się do tematyki bezpieczeństwa produktów higienicznych wartowspomnieć również o rekomendacjach niemieckiego Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka BfR (niem. Bundesinstitut Für Risikobewetung). Zalecają one stosowanie surowców dedykowanych, właściwych dla omawianej kategorii produktowej i ich przetwarzanie w sposób niepowodujący uszczerbku dla zdrowia ludzkiego. Zwraca się tutaj również uwagę na potrzebę ograniczenia zawartości lub wręcz niestosowania niektórych grup związków chemicznych w gotowych wyrobach higienicznych, a w szczególności ręczników papierowych do kontaktu z żywnością.

Optymalny dobór składników to podstawa
Z uwagi na ogromną różnorodność kategorii produktów higienicznych, szczególnie pod kątem szerokich możliwości ich zastosowań, w kwestii doboru składu surowcowego wskazać należy kilka aspektów istotnych przede wszystkim z punktu widzenia świadomego konsumenta. Kluczem do sukcesu, decydującym o produkcie dobrej jakości, spełniającym oczekiwania użytkownika, jest celuloza używana do produkcji bibułki tissue. Podążając za aktualnymi trendami, będącymi w zgodzie z działaniem na rzecz ochrony środowiska naturalnego, standardem staje się celuloza pochodząca z kontrolowanych źródeł drewna. W zależności od potrzeb procesu technologicznego i pożądanego rezultatu w produkcie gotowym używa się różnego stosunku włókien pierwotnych z drzew iglastych i liściastych lub wtórnych odzyskanych w procesie recyklingu.
Na tym etapie warto wspomnieć również o sposobie bielenia masy celulozowej: bez udziału chloru cząsteczkowego ECF (ang. Elementary chlorine free) przy użyciu ditlenku chloru oraz całkowicie wolnej od związków chloru TCF (ang. Total chlorine free) z zastosowaniem tlenu, ozonu i nadtenku wodoru. Ponadto przy kształtowaniu właściwości produktów gotowych niezbędna jest obecność tzw. dodatków funkcjonalnych, czyli substancji chemicznych mających wpływ na parametry wytrzymałościowe na sucho i mokro, utrwalanie, miękkość, zdolności sorpcyjne czy białość. Wiele z tych środków podlega dodatkowym regulacjom, jak na przykład zawartość wybielaczy optycznych, barwników anionowych czy poszczególnych składowych klejów technologicznych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, dotyczącym walorów estetycznych produktu, stosowane są pigmenty lub farby do nadruku, jak również kompozycje zapachowe. W tym przypadku przy doborze surowców powinno się brać pod uwagę takie aspekty, jak zawartość pozostałości metali ciężkich, związków chloru, amin aromatycznych czy potencjalnych alergenów.

Food contact, czyli papier do zadań specjalnych
Ręczniki papierowe do kontaktu z żywnością stanowią kategorię produktów higienicznych, które z uwagi na swoją wielofunkcyjność znajdują się pod szczególnym nadzorem w kontekście oceny bezpieczeństwa użytkowania. Regulacje europejskie podają szereg zakazów i ograniczeń dla zastosowania niektórych substancji, mogących stanowić składową lub zanieczyszczenie surowców funkcyjnych używanych do produkcji w tej kategorii. Znajdują tutaj zastosowanie Rozporządzenie WE nr 1935/2004 z dnia 27 października 2004 r. w sprawie materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością, szczegółowe rekomendacje wspomnianego wcześniej Instytutu BfR XXXVI oraz wytyczne CEPI (ang. Confederation of European Paper Industries). Składniki objęte restrykcjami ilościowymi bądź jakościowymi znaleźć możnapraktycznie w każdej z grup chemicznych mających zastosowanie przy produkcji bibułki tissue. Istotną grupę stanowią barwniki i rozjaśniacze optyczne, których migracja do żywności nie jest pożądana, nie zaleca się używania do tego typu produktów barwników azowych ze względu na możliwy rozpad wiązania azowego z otworzeniem szkodliwych amin aromatycznych. Produkty gotowe w postaci ręczników papierowych nie powinny również uwalniać substancji wykazujących efekt konserwujący w stosunku do żywności, jak również amin aromatycznych czy polichlorowanych bifenyli. Ściśle określone zostały limity zawartości metali ciężkich, jak kadm, ołów, rtęć czy chrom (VI). Nieco inne, zmodyfikowane rekomendacje dotyczą produktów higienicznych posiadających wsad pochodzący z recyklingu, co jest nie mniej istotną kwestią z uwagi na nacisk, jaki kładzie się aktualnie na ochronę środowiska naturalnego. Podmioty gospodarcze dostarczające produkty do kontaktu z żywnością podlegają Rozporządzeniu WE nr 2023/2006 z dnia 22 grudnia 2006 r. w sprawie dobrej praktyki produkcyjnej w odniesieniu do materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością. W myśl niniejszego aktu prawnego odpowiednim systemem jakości powinny zostać objęte wszystkie procesy związane z wytwarzaniem, dystrybucją, zakupami surowców czy kontrolą produktu gotowego.

Jakość potwierdzona badaniami i doświadczeniem
W celu wykazania zgodności z wymaganiami prawnymi, jak również potwierdzenia jakości oraz zadeklarowanych właściwości wyroby higieniczne, jak papiery toaletowe, ręczniki kuchenne czy chusteczki jednorazowe podlegają okresowej weryfikacji w badaniach laboratoryjnych. Szeroko pojęty nadzór jakościowy obejmuje zarówno systematyczną kontrolę wszystkich wyprodukowanych partii produkcyjnych pod względem ściśle zdefiniowanych atrybutów wizualnych i właściwości organoleptycznych, jak również wyrywkowe badania poszczególnych parametrów mechanicznych. Badania wykonuje się również na zawartość poszczególnych organicznych związków chemicznych czy metali ciężkich, aby potwierdzić zbieżność z wymaganiami dla poszczególnych kategorii produktowych oraz deklaracjami dostawców poszczególnych surowców. W przypadku ręczników do kontaktu z żywnością zalecane są badania migracji wskazanych związków chemicznych z bibułki tissue. Testy te przeprowadzane są zgodnie ze ściśle określonym protokołem i obowiązującymi normami, a mają na celu potwierdzenie bezpieczeństwa pod względem minimalizowania zjawiska uwalniania niepożądanych substancji. Istotny aspekt stanowi bezpieczeństwo mikrobiologiczne omawianych produktów. Ze względu na brak szczegółowych wytycznych branżowych producenci wyrobów higienicznych często odnoszą się do norm dedykowanych dla przemysłu kosmetycznego. Oznacza się tutaj ogólną liczbę drobnoustrojów mezofilnych, ogólną liczbę drożdży i pleśni, jak również drobnoustroje specyficzne. Warto zaznaczyć, że produkty takie jak papier toaletowy, ręczniki kuchenne czy chusteczki higieniczne zaliczyć można do produktów niskiego ryzyka mikrobiologicznego. Z punktu widzenia konsumenta bardzo ważne jest sprawdzenie własności użytkowych produktu, zanim trafi on na półkę sklepową. W tym przypadku producenci wyrobów higienicznych korespondują z branżą kosmetyczną, weryfikując umieszczone na opakowaniach deklaracje marketingowe w panelach badań konsumenckich. Wykonuje się badania dermatologiczne, aplikacyjne lub porównawcze w różnych grupach docelowych odbiorców, różniących się wiekiem, płcią czy chociażby typem skóry, w zależności od potrzeb i potwierdzanych własności produktu gotowego. Często sprawdzana jest tolerancja skórna na wyrób higieniczny, jakim jest papier toaletowy, deklaruje się również zakres pH będący neutralny dla skóry. Zdarza się bowiem, iż dla niektórych produktów higienicznych, w celu poprawy ich własności, wprowadza się składniki kondycjonujące, wpływające na własności organoleptyczne. Praktyka rynkowa pokazuje, że producenci wyrobów higienicznych, dbając o weryfikację jakości procesu produkcyjnego oraz samych produktów gotowych, posiadają rozbudowane i sprawnie funkcjonujące systemy zapewniania jakości. Klienci oczekują również, aby wytwórcy poddawali się okresowym audytom jednostek zewnętrznych i pozyskiwali certyfikaty jakości, stanowiące niejako potwierdzenie spełnienia rygorystycznych wymagań.

Co jeszcze na etykiecie
Opakowanie produktu higienicznego stanowi ważne źródło informacji nie tylko w temacie swojej zawartości, ale również trwałości. Producenci umieszczając na opakowaniach jednostkowych numer partii produkcyjnej zapewniają identyfikowalność wyrobu (wymaganą wdrożonymi systemami jakości) oraz pośrednio surowców produkcyjnych. Z uwagi na fakt, iż przy prawidłowym konfekcjonowaniu oraz przechowywaniu wyrobów zapewniającym szczelne zakrycie zawartości zachowują długotrwale swoją stabilność, co skutkuje nieokreśloną datą przydatności do użycia. Obecny standard rynkowy zakłada również zamieszczanie informacji odnośnie do sposobu segregacji opakowań (jak tworzywa sztuczne czy makulatura). W niektórych przypadkach pojawiają się oznakowania odnośnie do bezpieczeństwa małoletnich w postaci symbolu „trzymać z dala od dzieci”.

Reasumując: zauważyć należy, że kategoria produktów higienicznych, obecna we wszystkich aspektach życia codziennego, z pozoru prozaiczna, wymaga sporych wysiłków ze strony wytwórców, aby sprostać oczekiwaniom konsumentów.

 

 

Zgodnie z Rozporządzeniem (WE) nr 1223/2009 dotyczącym produktów kosmetycznych, ze względu na złożoność składu kompozycje zapachowe i aromatyczne określa się terminem ,,parfum” lub „aroma”. Dane na temat składu kompozycji zapachowej są poufne, ale informacje jakościowe i ilościowe dotyczące substancji podlegających uregulowaniom w związkach zapachowych muszą zostać umieszczone w Raporcie Bezpieczeństwa Produktu Kosmetycznego wraz z nazwą i numerem kodu takiej mieszaniny oraz tożsamością dostawcy.

Kompozycje zapachowe same w sobie nie są kosmetykiem, z punktu widzenia prawa traktowane są jako zwykłe produkty chemiczne. Muszą zatem posiadać odpowiednią dla tej grupy produktów dokumentację. Tym samym dostawca surowca zapachowego – dla zapewnienia bezpieczeństwa – musi przekazać osobie odpowiedzialnej za produkt kosmetyczny niezbędne dane, pozwalające na rzetelną ocenę bezpieczeństwa.

Karta charakterystyki
Podstawowym dokumentem przekazywanym w łańcuchu dostaw jest karta charakterystyki, dostarczana bezpłatnie w języku urzędowym państwa członkowskiego, w wersji papierowej lub elektronicznej, wszystkim odbiorcom najpóźniej w dniu pierwszej dostawy. Przedsiębiorstwo sprzedające substancję lub mieszaninę stwarzającą zagrożenie musi dostarczyć nabywcy kartę charakterystyki produktu lub w przypadku produktów, dla których zgodnie z artykułem 31 rozporządzenia REACH (1907/2006/WE wraz z późn. zm.) dokument taki nie jest wymagany, należy przekazać podstawowe, prawnie określone informacje dotyczące produktu (...)

poniedziałek, 21 czerwiec 2021 09:29

Biznes pigułek, czyli płać i płacz

Napisane przez

Pandemia boleśnie weryfikuje nasze dotychczasowe doświadczenia i przekonania. Ze zdziwieniem dostrzegamy, jak bardzo uzależnieni jesteśmy – jako obywatele, ale i społeczeństwa – od decyzji biznesowych. I jak bardzo te decyzje podejmowane są już nie tylko bez naszego udziału, ale wręcz nie uwzględniając naszych potrzeb.

Dziś chciałbym zwrócić Państwa uwagę na takie mechanizmy, działające w bardzo dla nas ważnej branży farmaceutycznej. Zależy mi, aby pokazać ryzyka, jakie pociąga oddanie w ręce niekontrolowanego biznesu troski o nasze zdrowie. W minionych miesiącach codzienne wiadomości pełne były doniesień o dostarczaniu odpowiednich lub nieodpowiednich dawek szczepionek, informowano o próbach „obejścia” umowy unijnej przez pojedyncze kraje w celu zapewnienia sobie dodatkowych lub szybszych dostaw, wskazywano kraje, które dostały szczepionki szybciej i w odpowiedniej ilości, podczas gdy inne nie otrzymywały ich w ogóle. Nagle okazało się, że całe państwa są zależne od kilku producentów. Na własnej skórze odczuliśmy jak bardzo nasze zdrowie, a często i życie zależy od decyzji biznesowych – podejmowanych za nasze pieniądze, ale zapadających poza naszą kontrolą. Obejrzyjmy ewentualne zagrożenia na dwóch przykładach.

Zdrowy biznes czy biznes na zdrowiu?
Pierwszy z nich to przypadek firmy Mylan i jej aplikatora EpiPen. EpiPen to lek w postaci domięśniowego automatycznego zastrzyku zawierający epinefrynę (to grecka nazwa adrenaliny), będący doraźną pomocą w przypadkach wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego i innych nagłych (....)

Dzięki swoim unikalnym właściwościom nanocząstki znalazły szereg zastosowań w wielu dziedzinach współczesnej medycyny, począwszy od diagnostyki biochemicznej poprzez wspomaganie obrazowania aż do kierowanego dostarczania leków, na walce z nowotworami kończąc. Przyjrzyjmy się bliżej temu ostatniemu zastosowaniu.

Co sprawia, że te nanometrycznych rozmiarów obiekty znalazły tak szerokie zastosowanie medyczne, a ilość prowadzonych obecnie badań naukowych z ich udziałem pozwala mieć nadzieję na istotne postępy w wielu obszarach diagnozowania, leczenia, a nawet zapobiegania szerokiej gamie schorzeń, w tym powszechnie występującym chorobom cywilizacyjnym, jakimi są nowotwory.

Bardzo małe rozmiary nanocząstek, które można w ścisły sposób kontrolować podczas ich produkcji sprawiają, że bez problemów mogą one dotrzeć do każdego zakamarka naszego ciała. Fakt ten jest ogromną zaletą, jeśli za ich pomocą chcemy dostarczyć leki w określone miejsce organizmu lub wspomóc techniki obrazowania medycznego. Małemu rozmiarowi nanoobiektów towarzyszy bardzo duża powierzchnia właściwa, która wykorzystywana jest do ich modyfikowania i nadawania im pożądanych z medycznego punktu widzenia właściwości. Możliwe jest przyłączenie substancji aktywnych farmakologicznie, np. leków niszczących komórki nowotworowe lub związków chemicznych posiadających odpowiednie właściwości magnetyczne, pozwalające obrazować za pomocą rezonansu magnetycznego zmienione chorobowo tkanki, w których zgromadziły się nanocząstki.

Rozmiar ma znaczenie
Przygotowanie terapii wykorzystującej nanocząstki może przypominać tworzenie idealnej broni przeciwko bardzo sprytnemu i czujnemu wrogowi, np. komórkom nowotworowym. Po pierwsze należy dobrać odpowiedni rozmiar nanonośnika, tak aby mógł sprawnie dotrzeć do celu. Nie może być zbyt duży, ale i za mały też nie. Jedna z pierwszych idei wykorzystania nanocząstek do walki z nowotworami opierała się na fakcie, iż błona podstawna włosowatego naczynia krwionośnego zasilającego nowotwór jest zmieniona w stosunku do tej obecnej w zdrowych tkankach i posiada znacznie większe pory niż w komórkach zdrowych. Porami tymi nowotwór pobiera substancje odżywcze z organizmu. Zatem nanocząsteczki muszą być na tyle duże, aby nie przeszły przez zdrowe ścianki naczyń, ale na tyle małe, aby mogły wniknąć w większe pory cząsteczek nowotworowych. W ten sposób możemy próbować zapewnić większe stężenieleku w zaatakowanym miejscu, minimalizując szkody wśród zdrowych tkanek.

Ukryć się przed atakiem
Ale to jest dopiero pierwsze wyzwanie. Niezabezpieczone nanocząstki w układzie krwionośnym zostaną od razu rozpoznane jako intruzi przez nasz własny układ odpornościowy. Trzeba więc zastosować maskowanie. Do tego celu mogą służyć cząsteczki polietylenoglikoli (PEG) przyłączone do powierzchni nanocząstek. Łańcuchy tych związków tworzą otoczkę, która nie jest rozpoznawana przez nasz układodpornościowy jako intruz, którego trzeba wyeliminować z organizmu. Przez analogię do niewidzialnych dla radaru samolotówmówi się o tego obiektach nanocząstki stealth (...)

 

poniedziałek, 21 czerwiec 2021 09:19

Sprzedaż kosmetyków na wybranych rynkach poza UE: Izrael

Napisane przez

Producenci produktów kosmetycznych nieustannie poszukują nowych dróg eksportu swoich produktów. Od kilku lat z coraz większym zainteresowaniem patrzy się w stronę Izraela. Od lipca 2020 r. wprowadzenie produktów na ten rynek powinno być prostsze niż do tej pory.

Głównym aktem prawnym, dotyczącym produktów kosmetycznych wprowadzanych na rynek izraelski jest pochodzące z 1973 r. „Rozporządzenie w sprawie nadzoru nad produktami i usługami (kosmetyki)”. W 2017 r. rozpoczęto pracę nad jego aktualizacją, aby była zgodna z europejskim rozporządzeniem 1223/2009, jednak na razie nie wypracowano ostatecznej wersji. Zgodnie z prawem obowiązującym w Izraelu, produkt kosmetyczny nie może być produkowany, importowany ani sprzedawany bez zezwolenia Ministerstwa Zdrowia Izraela.

Sektor kosmetyczny w Izraelu
Izraelski rynek artykułów toaletowych i kosmetycznych osiąga średnią roczną wartość około 8,6 miliarda NIS (nowy izraelski szekel). Ceny produktów kosmetycznych czy pielęgnacyjnych stale rosną, co doprowadziło do znacznych różnic cenowych między cenami produktów w Izraelu i za granicą. Zwiększa się też wyraźnie rentowność tego biznesu dla importerów. Szczególnie w segmencie marek luksusowych, których obecność nie tylko w Izraelu ale i na wszystkich bogatych rynkach Bliskiego Wschodu jest z roku na rok coraz bardziej widoczna. Marki takie jak np. Dior, Guerlain, Clarins, Clinique, Lancôme, Estee Lauder, Shiseido dynamicznie wkraczają na rynki rozwijające się, takie jak np. rynek izraelski, co oczywiście ma związek z rosnącą zamożnością tego społeczeństwa, w ślad za którą zwiększa się też skłonność do wydawania pieniędzy na środki pielęgnujące czy upiększające.

Do tego dochodzi rosnące zapotrzebowanie na produkty zapobiegające starzeniu się oraz innowacyjne i ekologiczne produkty kosmetyczne, co dodatkowo zwiększa (...)

 

 

poniedziałek, 21 czerwiec 2021 09:15

Od Jennera do Pfizera - historia wiecznej wojny

Napisane przez

Jedną z najgorszych plag ludzkości od zawsze były epidemie, które wyludniały całe kraje i kontynenty. Choroby zakaźne towarzyszą ludziom od zarania dziejów, ale ich natężenie i częstotliwość wyraźnie wzrosły wraz z rozwojem miast, w których nie najlepsze warunki sanitarne, stłoczenie i obecność organizmów przenoszących niektóre choroby stworzyły doskonałe warunki rozwoju.

Starożytność
Historia szczepień nie zaczęła się wraz z odkryciem bakterii czy wirusów, ani wraz z wynalezieniem pierwszej szczepionki. Jest ona niemal tak długa, jak historia cywilizacji. I równie fascynująca.

Już starożytni Grecy, a zapewne nie oni jedyni, zauważyli, iż osoba, która raz przeżyła daną chorobę zakaźną, w przypadku ponownego narażenia nie zachoruje. Odnotował to w 429 r. p.n.e. grecki historyk Tukidydes na przykładzie epidemii (choroba do dziś nieustalona) w oblężonych podczas wojny peloponeskiej Atenach. Dlatego też częstą praktyką było wyznaczanie do opieki nad chorymi osób, które już daną chorobę przeszły. Czynne próby uodpornienia się podejmowali już w X wieku Chińczycy. W celu ochrony przed czarną ospą (ospą prawdziwą) stosowano strupy osób chorujących wcześniej na ospę. Strupy pojawiające się w trakcie choroby zdrapywano, suszono, a następnie ścierano na proszek wraz z mieszanką ziół i przechowywano kilka lat szczelnie zamknięte. Dopiero po takim czasie podawanogo osobom zdrowym w celu uodpornienia – najczęściej wcierając go do nosa. U pacjenta rozwijała się wtedy łagodna postać choroby, dzięki której nabywał on odporność czynną. W Indiach zaś praktykowano ubieranie dzieci w ubrania po osobach chorych na ospę lub nakłuwanie skóry zakażoną igłą, zawierającą ropę pobraną od chorych. Podobne praktyki stosowano także
w Afryce i Turcji.

Czasy nowożytne
Niestety, mimo ogólnego postępu medycyny przez kolejne setki lat nic szczególnego w dziedzinie ochrony przed chorobami zakaźnymi się nie wydarzyło. Jednak pojawiły się pierwsze zwiastuny poprawy sytuacji. Stało się to dzięki lady Mary Wortley Montagu, żonie brytyjskiego ambasadora w Imperium Osmańskim. W swoich listach z pobytu w Konstantynopolu opisała pierwszą stosowaną tam prymitywną metodę zapobiegania czarnej ospie (później nazwaną inokulacją lub wariolizacją), polegającą na wtarciu w zadrapanie na skórze ropnego płynu z pęcherza osoby chorej. Lady Montagu zauważyła, iż osoby poddane temu zabiegowi przechodzą łagodną formę ospy i później już nie chorują. Stają się odporne przy kolejnych kontaktach z chorymi.

A co najważniejsze, sama zastosowała tę procedurę wobec córki i syna, by uchronić ich przed czarną ospą. Po powrocie do Anglii lady Mary Wortley Montagu promowała tę metodę ochrony, ale jej argumenty nie trafiały na podatny grunt. Dopiero wybuch epidemii czarnej ospy w Londynie w 1721 roku spowodował, że zainteresowano się tą metodą ochrony.

Szczególnie gdy inokulację przeszła rodzina królewska, przestraszona szerzącą się zarazą. Oczywiście nie od razu – metodę lady Mary zastosowano najpierw na sześciorgu więźniach i jedenaściorgu dzieciach z sierocińca. Wszyscy wyzdrowieli, a metoda upowszechniła się (...)

tabela 1 KW 2 2021

Strona 1 z 17