poniedziałek, 09 lipiec 2018 09:46

Kiedy pracownik odchodzi (do konkurencji)

Napisane przez

Każdy pracodawca spotkał się ze złożeniem wypowiedzenia przez pracownika. Zmiana pracodawcy jest zwykle naturalną konsekwencją rozwoju zawodowego. Zdarza się jednak, że pracownik odchodzi do firmy konkurencyjnej, gdzie zakres jego obowiązków będzie bazował na dotychczasowym doświadczeniu zawodowym, lub zakłada własną działalność gospodarczą o profilu takim samym lub zbliżonym do działalności dotychczasowego pracodawcy. Zasadniczo nie ma w tym nic złego.

Przypadkiem groźnym dla pracodawcy jest sytuacja, kiedy odchodzi pracownik ważny dla firmy, który zna szereg informacji istotnych dla jej funkcjonowania i rozwoju (dotyczących tak klientów, jak i organizacji firmy, które mógłby wykorzystać na niekorzyść dotychczasowego pracodawcy) lub jest rzadkim specjalistą, poszukiwanym na rynku pracy, którego nie można w krótkim czasie zastąpić. Kiedy taki pracownik odchodzi, by pracować u konkurencji lub założyć własną działalność o profilu podobnym do działalności dotychczasowego pracodawcy, może to budzić zaniepokojenie. I słusznie.
Jak w takiej sytuacji postępować?

Po pierwsze zapobiegać

Mam na myśli zapobieganie w dwojakim rozumieniu. Z jednej strony chodzi o stworzenie pracownikom takich warunków zatrudnienia i atmosfery w pracy, żeby nie byli zainteresowani odejściem. Banalne, ale prawdziwe. Szereg dostępnych w internecie badań wskazuje, że pracownik nie odejdzie z pracy tylko dlatego, że ktoś z konkurencji zaoferuje mu wynagrodzenie wyższe o kilkanaście procent. To jest jednak temat na zupełnie inny artykuł. Zapobieganiem w innym znaczeniu jest zawarcie z pracownikiem takich umów, które w maksymalnym zakresie zabezpieczą interesy pracodawcy. Oczywiście żadna umowa nie uchroni przed przypadkiem, kiedy pracownik jest z różnych powodów zdecydowany na odejście do podmiotu konkurencyjnego, który z kolei jest tak zainteresowany pracownikiem, że jest gotów zrefundować mu wszystkie koszty, jakie ten mógłby ponieść w związku z odejściem. Ostatecznym rozwiązaniem jest wtedy walka na drodze sądowej.
Inna sprawa to zabezpieczenie znaków i nazw, którymi posługuje się pracodawca w swojej działalności, przed ich skopiowaniem lub naśladowaniem. To właśnie marka, renoma, czyli opinia wśród klientów, jest najcenniejszym aktywem przedsiębiorstwa. Warto zatem uniemożliwić byłemu pracownikowi posługiwanie się nimi i zarejestrować posiadane oznaczenia handlowe jako znaki towarowe. Jeżeli mamy zarejestrowany znak towarowy, były pracownik nie tylko nie będzie mógł posługiwać się takim samym oznaczeniem, ale nawet nie będzie mógł używać oznaczeń podobnych.


Co zrobić, żeby zapobiec wyciekowi wraz z odejściem pracownika poufnych informacji o firmie? (…)

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 19 % nowotworów jest spowodowanych czynnikami środowiskowymi, w tym pochodzenia zawodowego.


Regulacje prawne w Polsce

Kwestie dotyczące ochrony zdrowia pracowników przed narażeniem w miejscu pracy na czynniki rakotwórcze i mutagenne reguluje Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 lipca 2012 r. w sprawie substancji chemicznych, ich mieszanin, czynników lub procesów technologicznych o działaniu rakotwórczym lub mutagennym w środowisku pracy. Rozporządzenie określa:


1. Wykaz substancji chemicznych, ich mieszanin, czynników lub procesów technologicznych o działaniu rakotwórczym lub mutagennym i sposób ich rejestrowania.
2. Sposób prowadzenia rejestru prac, których wykonywanie powoduje konieczność pozostawania w kontakcie z substancjami chemicznymi, ich mieszaninami, czynnikami lub procesami technologicznymi o działaniu rakotwórczym lub mutagennym.
3. Sposób prowadzenia rejestru pracowników zatrudnionych przy tych pracach.
4. Wzory dokumentów dotyczących narażenia pracowników na działanie substancji chemicznych, ich mieszanin, czynników lub procesów technologicznych o działaniu rakotwórczym lub mutagennym oraz sposób przechowywania i przekazywania tych dokumentów podmiotom właściwym do rozpoznawania lub stwierdzania chorób zawodowych.
5. Szczegółowe warunki ochrony pracowników przed zagrożeniami spowodowanymi przez substancje chemiczne, ich mieszaniny, czynniki lub procesy technologiczne o działaniu rakotwórczym lub mutagennym.
6. Warunki i sposób monitorowania stanu zdrowia pracowników narażonych na działanie substancji chemicznych, ich mieszanin, czynników lub procesów technologicznych o działaniu rakotwórczym lub mutagennym.


Substancje chemiczne o działaniu rakotwórczym lub mutagennym

W świetle rozporządzenia Ministra Zdrowia z 24 lipca 2012 r. substancje chemiczne o działaniu rakotwórczym lub mutagennym to substancje chemiczne spełniające kryteria klasyfikacji jako rakotwórcze lub mutagenne kategorii 1A lub 1B zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1272/2008 z 16 grudnia 2008 r. w sprawie klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji i mieszanin, zmieniającym i uchylającym dyrektywy 67/548/EWG i 1999/45/WE oraz zmieniającym rozporządzenie (WE) nr 1907/2006. Substancje klasyfikowane zgodnie z rozporządzeniem 1272/2008/WE jako rakotwórcze lub mutagenne kategorii 2 nie zostały uwzględnione w ww. rozporządzeniu i nie są brane pod uwagę w wykazie.

Substancje klasyfikowane zgodnie z rozporządzeniem 1272/2008/WE jako rakotwórcze to substancje, co do których wiadomo lub istnieje domniemanie, że są rakotwórcze dla człowieka. Substancję klasyfikuje się jako rakotwórczą kategorii 1 na podstawie danych epidemiologicznych lub wyników badań przeprowadzonych na zwierzętach. Substancja może być następnie rozróżniana jako:

  • kategoria 1A, jeżeli ma potencjalne działanie rakotwórcze dla ludzi, przy czym dowody przemawiające za daną klasyfikacją opierają się przede wszystkim na danych dotyczących ludzi lub
  • kategoria 1B, zakładając, że ma potencjalne działanie rakotwórcze dla ludzi, przy czym klasyfikacja opiera się na badaniach przeprowadzonych na zwierzętach.

Substancje klasyfikowane zgodnie z rozporządzeniem 1272/2008/WE jako mutagenne to substancje, co do których wiadomo, że wywołują dziedziczne mutacje lub które uważa się za wywołujące dziedziczne mutacje w komórkach rozrodczych u ludzi. Substancja może być następnie rozróżniana jako:

  • kategorii 1A substancje, co do których wiadomo, że wywołują dziedziczne mutacje w komórkach rozrodczych u ludzi. Klasyfikacja oparta jest na pozytywnych dowodach pochodzących z badań epidemiologicznych przeprowadzanych u ludzi.
  • kategorii 1B substancje, które powinno się uznać za wywołujące dziedziczne mutacje w komórkach rozrodczych u ludzi. Klasyfikacja oparta jest na:
  • pozytywnym wyniku/wynikach badań dziedzicznej mutagenności komórek rozrodczych ssaków in vivo; lub
  • pozytywnym wyniku/wynikach badań mutagenności komórek somatycznych ssaków in vivo, w połączeniu z pewnymi dowodami na to, że substancja może potencjalnie powodować mutacje komórek rozrodczych. Te dowody na poparcie można uzyskać z badań mutagenności/genotoksyczności komórek rozrodczych in vivo lub poprzez wykazanie zdolności substancji lub jej metabolitu/-ów do wchodzenia w interakcję z materiałem genetycznym komórek rozrodczych; lub
  • pozytywnych wynikach (…)

Połączenie transportu drogowego i kolejowego towarów to dziś często stosowana praktyka. Stale rozwijające się i nowo powstające terminale przeładunkowe dają w tym zakresie szereg możliwości, również w przypadku transportu towarów niebezpiecznych. Jednak aby skorzystać z takiego rozwiązania, należy być świadomym wymagań, jakie nakładają na uczestników przewozu towarów niebezpiecznych przepisy obowiązujące w każdym z tych transportów. Niniejszą publikacją rozpoczynamy cykl artykułów, w których postaramy się wskazać różnice w zakresie wymagań odnoszących się do obu transportów, znajdując jednocześnie wspólny mianownik, umożliwiający ich połączenie.

Przepisy międzynarodowe

W odniesieniu do transportu drogowego towarów niebezpiecznych obowiązujące będą przepisy załączników A i B do Umowy europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR), sporządzonej w Genewie 30 września 1957 r. Z kolei w przypadku transportu kolejowego obowiązywać będą przepisy Regulaminu międzynarodowego przewozu kolejami towarów niebezpiecznych (RID), stanowiące załącznik C do Konwencji o międzynarodowym przewozie kolejami (COTIF). Przepisy te zarówno w odniesieniu do ich struktury, jak i wymagań dla przewozu towarów niebezpiecznych pod wieloma względami są do siebie podobne. Wynika to ze źródła ich pochodzenia, bowiem powstały na gruncie przepisów modelowych Organizacji Narodów Zjednoczonych, zawierających zalecenia dla przewozu towarów niebezpiecznych dla wszystkich rodzajów transportu, to jest nie tylko drogowego i kolejowego, ale również lotniczego, morskiego oraz żeglugi śródlądowej. Biorąc jednak pod uwagę odmienne warunki panujące w trakcie przewozu, jak również pewne ograniczenia wynikające ze specyfiki obu tych transportów, należy się spodziewać, że warunki dla przewozu tych samych towarów niebezpiecznych w niektórych przypadkach również mogą być odmienne.

Zakazy przewozu

Pierwsze różnice, z jakimi się zetkniemy, będą wynikały z właściwości towarów niebezpiecznych, a tym samym ich klasyfikacji, która znajdzie odzwierciedlenie w nałożeniu na niektóre towary niebezpieczne zakazów przewozu obowiązujących tylko w transporcie kolejowym. Takie ograniczenia będą nakładać przepisy 2.2.1.2 regulaminu RID w odniesieniu do materiałów wybuchowych inicjujących grupy zgodności A, charakteryzujących się swego rodzaju „nadwrażliwością” na wszelkiego rodzaju wstrząsy i uderzenia, które mogą wystąpić podczas przewozu, a które mogą powodować ich łatwą i szybką detonację.
Podobny zakaz (przepisy 2.2.41.2 i 2.2.52.2 RID) będzie dotyczył (…)

poniedziałek, 09 lipiec 2018 09:19

Akredytacja – certyfikat dla audytora

Napisane przez

Większości społeczeństwa słowo „akredytacja” kojarzy się z dziennikarstwem, gdyż często w programach telewizyjnych słyszymy o akredytowanych dziennikarzach. Natomiast w ostatnim czasie wiele firm dostrzegło, że słowo to ma również znaczenie w przypadku jednostek certyfikujących, których certyfikatami firma się posługuje. Jednak w tym kontekście ma zupełnie inne znaczenie.

Co to jest akredytacja?

Ogólnie termin akredytacja oznacza postępowanie, w którym upoważniona jednostka wydaje oświadczenie, że określony podmiot jest kompetentny do wykonywania określonych zadań. Wiąże się to z inspekcją dotyczącą postępowania i jakości usług wykonywanych przez akredytowany podmiot.
W Polsce zgodnie z normą PN-EN ISO/IEC 17000:2006 akredytacja jest to „atestacja przez stronę trzecią, dotycząca jednostki oceniającej zgodność, służąca formalnemu wykazaniu jej kompetencji do wykonywania określonych zadań w zakresie oceny zgodności”. Upoważnioną jednostką akredytującą jest Polskie Centrum Akredytacji. PCA udziela akredytacji: jednostkom certyfikującym (systemom, wyrobom, personelowi), laboratoriom (badawczym, wzorcującym, medycznym) oraz innym jednostkom oceniającym zgodność (jednostkom inspekcyjnym, weryfikatorom EMAS i GHG, organizatorom badań biegłości).
Akredytacja jest to więc nic innego jak formalne uznanie przez upoważnioną jednostkę organizacyjną kompetencji pewnej jednostki organizacyjnej lub osoby działającej w obszarze oceny zgodności. Służy jako coś w rodzaju kredytu zaufania dla danej jednostki, czy też referencji potwierdzających rzetelność organizacji oferującej dany rodzaj usługi. Ponieważ wiadomo, że najlepszą gwarancję dobrej jakości oraz przede wszystkim bezpieczeństwa zapewnić może pomyślna ocena kompetencji jednostki.
Zasady akredytacji zawarte są w międzynarodowych normach oraz wytycznych, które określają wymagania dla jednostek akredytujących i jednostek organizacyjnych podlegających procesowi. Uzyskanie certyfikatu świadczy o tym, że akredytowane podmioty zostały ocenione według tych norm i wytycznych.

 

Polskie Centrum Akredytacji

PCA logo KW 2 2018

W Polsce jedynym organem akredytacyjnym jest Polskie Centrum Akredytacji. Polski parlament dostosowując nasze prawo do obowiązującego między innymi w krajach Unii Europejskiej wydał 3 kwietnia 1993 roku ustawę, na mocy której powołano Polskie Centrum Badań i Certyfikacji. Jednak z uwagi na konieczność oddzielenia zasad akredytacji od certyfikacji, 28 kwietnia 2000 roku Sejm wydał nową ustawę o systemie zgodności, akredytacji oraz zmianie niektórych ustaw, powołując do życia z dniem 1 stycznia 2001 roku krajową jednostkę akredytująca pod nazwą Polskie Centrum Akredytacji.

 

Czemu akredytacja jest tak ważna?

Akredytacja jest „transgraniczna” na całym świecie, co oznacza, że jednostka akredytowana do certyfikacji np. systemów zarządzania na zgodność z normą PN-EN ISO 9001 przez PCA, może na postawie tej akredytacji działać w każdym państwie.
Akredytacja w obszarze certyfikacji dobrowolnej nie jest obowiązkowa. Wyjątkiem jest ubieganie się o notyfikację, gdzie akredytacja jest wymagana. W interesie klienta leży jednak korzystanie z usług podmiotów akredytowanych z uwagi na potwierdzenie ich kompetencji oraz nadzór nad ich działaniem sprawowany przez PCA lub inny krajowy organ akredytujący.

 

Jak wygląda proces uzyskiwania akredytacji przez Jednostkę Certyfikującą?

TÜV SÜD Polska Sp. z o.o. jako jedna z niewielu działających na polskim rynku Jednostek Certyfikującym posiada akredytację (AC 161) w zakresie certyfikacji procesów produkcji produktów kosmetycznych zgodnie z wymaganiami normy EN ISO 22716 (od maja 2017 roku).
Jednostka przez rok tworzyła odpowiednią dokumentacją niezbędną do certyfikacji firm (Raporty, szablony certyfikatów, procedury, instrukcje, program certyfikacji, informator dla Klientów, cennik itd.) Zwalidowała przygotowany proces na kilku firmach kosmetycznych, które zdecydowały się jej zaufać.
Po roku przygotować obszar ISO 22716 został zgłoszony do PCA z prośbą o objęcie go akredytacją. W wyznaczonym terminie zjawili się przedstawiciele PCA (audytorzy i ekspert branży kosmetycznej), którzy najpierw przeaudytowali dokumentację związaną z obszarem ISO 22716 (audyt w siedzibie jednostki), a następnie towarzyszyli audytorowi na audycie zgodnie z wymaganiami ISO 22716 przeprowadzonym w siedzibie klienta – firmy kosmetycznej.

PCA2 logo KW 2 2018


Miało to na celu potwierdzenie poprawności dokumentacji, ale również kompetencji pracowników akredytowanego obszaru oraz prawidłowego prowadzenia audytu w siedzibie klienta – firmy kosmetycznej.
Audyt akredytacyjny PCA zakończył się dla Jednostki Certyfikującej TÜV SÜD Polska Sp. z o.o. wynikiem pozytywnym, nie stwierdzono żadnych niezgodności.
Pomimo uzyskania akredytacji PCA proces utrzymywania akredytacji trwa dalej. Związane jest to z poddawaniem się przez jednostkę TÜV SÜD Polska Sp. z o.o. corocznym audytom kontrolnym prowadzonym przez Polskie Centrum Akredytacji.

 

Dlaczego certyfikat TUV SUD jest lepszy od zwykłego certyfikatu wydanego przez nieakredytowaną jednostkę certyfikującą?

Pomimo iż w Unii Europejskiej nie ma obowiązku posiadania certyfikatu ISO 22716, wymogi narzucane przez partnerów z innych krajów powodują , że coraz większa grupa polskich przedsiębiorców posiada certyfikaty ISO 22716 wystawiony przez Jednostkę Certyfikującą TÜV SÜD Polska, gdyż jednostka ta jako jedna z niewielu działających na polskim rynku posiada ona akredytację. Akredytowany certyfikat musi być uznany przez każde państwo, nie może być podważony (zgodnie z wytycznymi IAF - International Accreditation Forum, które promuje międzynarodowe uznawanie akredytacji udzielonych przez jednostki akredytujące, będące sygnatariuszami porozumienia IAF MLA).
Akredytacja jest coraz częściej wykorzystywana przez rządy krajów oraz przez rynek jako przejrzyste i niezależne narzędzie do oceny kompetencji jednostek oceniających zgodność.
Certyfikat ISO 22716 wystawiony przez Jednostkę Certyfikującą TÜV SÜD Polska to najprostszy i najwygodniejszy sposób, w jaki producent potwierdza spełnienie wymagań związanych z Dobrą Praktyką Produkcji.
Posiadanie przez przedsiębiorstwo akredytowanego certyfikatu ISO 22716, wystawionego przez Jednostkę Certyfikującą TÜV SÜD Polska, pozwala m.in. na podniesienie pozycji przedsiębiorstwa na rynku i poprawę jego wizerunku, zwiększa gwarancję wyprodukowania kosmetyku wysokiej jakości i bezpiecznego dla konsumenta.

Sylwia Stokowska
TÜV SÜD Polska, audytor wiodący ISO 22716 i IFS HPC

 LITERATURA:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Akredytacja data dostępu: 20.04.2018 r.
https://centrum.jakosci.pl/akredytacja-i-certyfikacja,akredytacja-laboratoriow-badawczych.html  data dostępu: 20.04.2018 r.
https://www.pkn.pl/na-skroty/faq/czym-jest-akredytacja-i-jakich-podmiotow-dotyczy  data dostępu: 20.04.2018 r.

KW 2 2018 okladka L

Drodzy Czytelnicy!

Pierwsze półrocze obfitowało w istotne zmiany legislacyjne związane przede wszystkim z branżą kosmetyczną. Prace nad nową ustawą o kosmetykach wreszcie nabrały tempa i aktualnie ustawa została skierowana do sejmu.

Minął też ostatni termin rejestracji substancji, dla najniższych tonaży, zgodnie z rozporządzeniem REACH, nie oznacza to, że sam akt prawny przestał obowiązywać. Na statystyczne podsumowanie wyników rejestracji w ujęciu krajowym i europejskim musimy jeszcze nieco poczekać, niemniej będziemy Państwa informować na naszych łamach nie tylko o wynikach rejestracji, ale także o kolejnych zamierzeniach ECHA w odniesieniu do substancji chemicznych.

Pojawiły się także nowe, bardziej restrykcyjne, ograniczenia dla metanolu w zał. XVII do rozporządzenia REACH, o czym wspominamy w aktualnościach.

W europejskim programie przeglądu produktów biobójczych zatwierdzono nowe substancje, co oznacza konieczność rejestracji europejskich dla nowych grup biocydów.

W bieżącym numerze poruszamy tematy związane z suplementami diety oraz dodatkami do żywności i aktywnymi substancjami będącymi składnikami produktów żywnościowych. Rozpoczynamy także serię artykułów opisujących zasady dobrowolnej certyfikacji produktów kosmetycznych, która staje się coraz to bardziej popularna. a według niektórych konsumentów wręcz obligatoryjna.

Polecam eksperckie artykuły dotyczące ograniczeń i zaka¬zów we wprowadzaniu do obrotu niektórych substancji chemicznych na mocy załącznika XVII do rozporządzenia REACH oraz zasad zgłaszania wyrobów medycznych do europejskich jednostek kompetentnych. W zakresie transportu towarów niebezpiecznych omawiamy certyfikację opakowań ADR oraz porównania wymagań związanych z transportem ADR a RID.

Spełniamy oczekiwania naszych Czytelników i od następnego numeru „Kwartalnik” będziemy oferować także w prenumeracie elektronicznej. Szczegóły już niebawem na naszej stronie internetowej.


Zapraszam do lektury!


Tomasz Gendek
redaktor naczelny

czwartek, 07 czerwiec 2018 06:09

GHS na świecie – Szwajcaria

Napisane przez

Szwajcaria jest jednym z najważniejszych partnerów handlowych Wspólnoty Europejskiej, ale konsekwentnie (zgodnie z polityką neutralności, a nawet izolacjonizmu) odrzuca możliwość członkostwa w Unii Europejskiej oraz w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Mimo wszystko, zgodnie z umowami z 1999 r., Szwajcaria zobowiązała się do minimalnego wprowadzania postanowień acquis communautaire (czyli tzw. dorobek prawny Wspólnoty Europejskiej i Unii Europejskiej). Od 1960 r. jest członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu, a od 1963 r. członkiem Rady Europy.

Szwajcarię łączy z Unią Europejską ponad 120 sektorowych traktatów dwustronnych, zawierających praktycznie te same przepisy, co w przypadku prawodawstwa przyjętego przez państwa EOG w zakresie swobody przepływu osób, towarów, usług i kapitału, ale nie wprowadziła u siebie wymagań rozporządzenia REACH ani CLP. Nie oznacza to jednak, że Szwajcaria nie wprowadziła systemu GHS. Już od 2006 r. kraj ten systematycznie dążył do wdrożenia systemu w swoim prawodawstwie, przy założeniu, że wdrożony system powinien być kompatybilny z obowiązującym w Unii Europejskiej.

1 lutego 2009 r. wprowadzano w życie zmienione rozporządzenie w sprawie chemikaliów, mające na celu ułatwienie handlu chemikaliami, już oznakowanych zgodnie z GHS. Zgodnie z tym rozporządzeniem każdy szwajcarski producent / importer, wprowadzający produkty do użytku przemysłowego i zawodowego, ma prawo sklasyfikować i oznakować swoje produkty chemiczne zgodnie z obecnym systemem obowiązującym w Szwajcarii lub zgodnie z GHS, przy czym w przypadku wyboru opcji GHS obowiązkowo należy stosować GHS zgodny z europejskim rozporządzeniem CLP (rozporządzenie WE nr 1272/2008).

Kolejna zmiana rozporządzenia w sprawie chemikaliów (z 1 grudnia 2010 r.) umożliwiła producentom i importerom klasyfikowanie produktów konsumenckich i biobójczych zgodnie z rozporządzeniem CLP i jednocześnie zobowiązała wszystkich do przeklasyfikowania chemikaliów sklasyfikowanych i oznakowanych zgodnie z wcześniej obowiązującym szwajcarskim systemem na system GHS (substancje do 1 grudnia 2012 r., a mieszaniny do 1 czerwca 2015 r.).

Obecnie obowiązujący system klasyfikacji i oznakowania jest w stu procentach kompatybilny z obowiązującym w Unii Europejskiej, dlatego importując produkty ze Szwajcarii, możemy przyjąć, że klasyfikacja podana w otrzymanych kartach jest zgodna z naszym rozporządzeniem CLP.

Jeśli chodzi o oznakowanie, to także jest zgodne z unijnymi standardami. Wszystkie wymagane informacje na etykiecie obowiązkowo muszą być podane w przynajmniej dwóch z trzech języków obowiązujących w Szwajcarii, to znaczy: niemieckim, francuskim lub włoskim (wyjątkowo dla małych opakowań zastosować można jeden język). Na opakowaniach dodatkowo możemy znaleźć nieznane w Unii Europejskiej szczególne oznakowanie dla środowiska:

toksyczny pszczoly 1 2018

Toksyczny dla pszczół

niebezpieczny dla wod 1 2018

Niebezpieczny dla wód podziemnych

Karty charakterystyki obowiązujące w Szwajcarii muszą być zgodne z załącznikiem II do rozporządzenia REACH (1907/2006/WE). W przypadku substancji wprowadzanych w ilości co najmniej 10 ton/rok istnieje także obowiązek przygotowania scenariuszy narażenia (warto pamiętać, że samo rozporządzenie REACH, a więc obowiązek rejestracji, zezwoleń itp. nie funkcjonuje w Szwajcarii) i załączenia ich do kart. Karty muszą być dostarczane przynajmniej w dwóch z trzech języków obowiązujących w Szwajcarii.

Anna Królak
THETA Doradztwo Techniczne

poniedziałek, 21 maj 2018 07:26

Roczna rozmowa oceniająca

Napisane przez

Roczna rozmowa oceniająca – obserwacje doświadczonego konsultanta

Sądzę, że część Czytelników pomyśli „Przecież u nas nie ma rozmów rocznych! Mnie to nie dotyczy”. Otóż rozmowy oceniające odbywają się zawsze, choć nie zawsze są sformalizowane i regularne, ale pojawiają się np. w prostym pytaniu „jak widzisz swoją rolę w firmie?”. Zachęcam do rzucenia okiem na ten krótki tekst, bo nic nie wpływa lepiej na komfort pracy, jak dobre rozpoznanie własnych oczekiwań.

Dobiega końca pierwszy kwartał. Jest to moment, w którym większość firm skończyła już przeprowadzanie tegorocznych rozmów oceniających. Jak co roku miałem okazję towarzyszyć procesom oceny, zebrałem kilka obserwacji i chciałbym się nimi podzielić.

Roczne rozmowy oceniające wzbudzają wiele emocji po obydwu stronach.

Kadra kierownicza uważa je często za dodatkowy i zbędny obowiązek, argumentując, że przecież jest ze swoimi ludźmi na co dzień i na bieżąco dokonuje oceny ich dokonań. Pracownicy uważają, że oficjalna forma kontaktu, a zwłaszcza jej archiwizowanie w dziale personalnym, nie sprzyja otwartej wymianie poglądów.

Jednak nawet jeśli coroczne spotkanie z szefową / szefem nie jest niecierpliwie oczekiwanym wydarzeniem, warto zastanowić się, jakie szanse stwarza dla pracownika. A jest ich co najmniej kilka.

Po pierwsze, dobrze pamiętać, że celem rozmowy jest wzajemne uzgodnienie pozycji stron i odpowiedź na pytania: „Czy nasza współpraca układa się dobrze?” lub „Co możemy zrobić, aby nasza współpraca przynosiła lepsze efekty?”. Pytania te kierowane są do obu stron, a zatem pracownik ma prawo oczekiwać, że jego przełożony, oprócz oczekiwań wobec pracownika, przedstawi także ofertę działań zmierzających do podniesienia jakości współpracy przełożony – podwładny na wyższy poziom.

Po drugie, rozmowa ma przyczyniać się do rozwoju pracownika, lepszego wykorzystania jego talentu i możliwości. Rozwój zawodowy w dzisiejszych czasach oferuje wiele różnych dróg, a nie tylko mozolne osiąganie kolejnych szczebli. Kierownik może i powinien wskazać ścieżkę rozwoju i poinformować, jakie możliwości w tym zakresie oferuje pracodawca. Doświadczenie pokazuje, że nie wszyscy przełożeni znają odpowiedź na to pytanie, dlatego dobrze jest, jeśli to pracownik potrafi sformułować swoje oczekiwania i przedstawi je podczas rozmowy.

Po trzecie, roczna rozmowa to moment, kiedy przełożony jako przedstawiciel pracodawcy wskazuje, jakie kwalifikacje i umiejętności pracownika będą potrzebne przy realizacji planów na nadchodzący rok. Zatem całkowicie uzasadnione jest udzielenie pracownikowi odpowiedzi, w jaki sposób te oczekiwania mogą zostać zrealizowane. Im lepiej pracownik zna materię swojej pracy oraz im lepiej jest zorientowany w celach i zamierzeniach firmy, tym lepsze (i bardziej atrakcyjne dla siebie) rozwiązania podnoszenia swoich kwalifikacji może zaproponować.

Po czwarte wreszcie: wynagrodzenie. Zdecydowana większość wewnętrznych reguł prowadzenia rozmów rocznych podkreśla, że poziom wynagrodzenia nie jest przedmiotem tej rozmowy. Jednocześnie rozwój wynagrodzeń nadal odgrywa ważną rolę w satysfakcji pracowników i jest w logicznym związku z motywacją do poprawy jakości współpracy, rozwojem osobistym i zawodowym oraz kwalifikacjami. Chociaż rozmowa roczna nie jest miejscem negocjowania podwyżek, to jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby uzyskać w jej trakcie informacje o możliwościach i warunkach, jakie trzeba spełnić, aby wykorzystać możliwości. Od pytania „Czy mogę dostać podwyżkę? znacznie skuteczniejsze będzie „Co muszę zrobić / Jakie kwalifikacje muszę posiadać, aby zarabiać więcej?”. Absolutnie nieskuteczne jest powoływanie się w tym miejscu na zarobki kolegów na podobnych stanowiskach.

Cztery wymienione aspekty, dobrze przemyślane i uzasadnione, mogą przynieść nieoczekiwanie dobre efekty. Często zdarza się, że kierownicy operują dwoma – trzema „standardowymi” propozycjami, często takimi samymi co roku. Jeśli zatem pracownik ma pomysł, jak kształtować swoje miejsce w firmie i przygotuje się np. według opisanych aspektów, jego szanse na uzyskanie korzystnych warunków rozwoju gwałtownie rosną. Przy tej okazji apeluję jednak o realizm – nie wszystkie propozycje zostaną od razu spełnione. Trzeba dać szansę szczęściu i przygotować kilka propozycji, aby przełożony miał możliwość wyboru.

Spodziewam się, że co najmniej kilku Czytelników zadaje sobie teraz pytanie: „OK, to wszystko prawda, ale po co mi te uwagi po zakończeniu rozmów rocznych?”. Spieszę zatem z odpowiedzią.

Najważniejszym powodem niewykorzystywania szans, jakie oferują pracownikom rozmowy roczne, jest brak przygotowania.

I znów uważny Czytelnik zapyta: „Dobra, dobra, ale po co mi to teraz? Przypomnij mi o tym pod koniec roku!”. I znów spieszę z odpowiedzią – niestety, pod koniec roku będzie za późno. Dobre przygotowanie do następnej rozmowy rocznej zaczyna się natychmiast po zakończeniu obecnej.

I dlatego pochylamy się nad tym teraz. Właśnie teraz każdy pracownik może:
– odwołując się do niedawnej rozmowy rocznej, wdrażać swoje rozwiązania i oczekiwać wdrożenia rozwiązań zaproponowanych w rozmowie rocznej przez przełożonego;
– uważnie i bez pospiechu obserwować zmianę swoich potrzeb i oczekiwań, aby w nadchodzącej rozmowie rocznej precyzyjnie i realistycznie określić swoje priorytety;
– wykorzystać czas na przewidywanie nowych wyzwań, dostrzeganie nowych technologii i trendów oraz sprawdzanie, czy osobiste kwalifikacje wystarczą do wykonywania dotychczasowej pracy w przyszłości;
– skonfrontować swoje oczekiwania płacowe z potrzebami i bieżącą sytuacją życiową, aby podjąć działania, które ułatwią mu realizację życiowych planów.

Zwykle trudno przewidzieć przyszłość, ale z dużą pewnością można przyjąć, że także za osiem – dziewięć miesięcy ten temat powróci. Dlatego warto rozpocząć przygotowania już teraz.

Tomasz Durawa

Każdy produkt spełniający definicję produktu biobójczego zgodnie z art. 3 ustawy z 9 października 2015 r. o produktach biobójczych podlega rejestracji i wymaga uzyskania stosownego pozwolenia, umożliwiającego legalne wprowadzenie produktu na rynek. Pozwolenia są obecnie wydawane zgodnie z procedurą narodową (przejściową) bądź procedurą europejską, dlatego też ewentualne unieważnienie bądź odnowienie pozwolenia należy rozpatrywać, biorąc pod uwagę procedurę, zgodnie z którą produkt został zarejestrowany.

Pozwolenie na obrót może być zmienione z urzędu albo na wniosek podmiotu odpowiedzialnego. Prezes Urzędu Rejestracji zawiadamia podmiot odpowiedzialny o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie uchylenia pozwolenia na obrót, wzywając go jednocześnie do złożenia, w terminie 30 dni, dodatkowych wyjaśnień w sprawie.

 

Unieważnienie pozwoleń przejściowych

Pozwolenia na obrót produktem biobójczym w procedurze narodowej są wydawane z datą ważności do 31 grudnia 2024 r., czyli do końca tzw. okresu przejściowego, w którym dokonuje się przeglądu i oceny substancji czynnych. Jednakże data ta dla wielu podmiotów wprowadzających może być myląca, gdyż pozwolenie może zostać unieważnione wcześniej z kilku powodów opisanych poniżej.

 

Nieprawdziwe dane, złamanie warunków pozwolenia

Pozwolenie na obrót podlega uchyleniu z urzędu, jeżeli zostanie stwierdzone, że we wniosku o wydanie pozwolenia na obrót lub w dokumentacji załączonej do wniosku podane zostały nieprawdziwe dane bądź podmiot odpowiedzialny udostępnia na rynku produkt biobójczy niezgodnie z warunkami określonymi w pozwoleniu na obrót. Ponadto uchylenie pozwolenia następuje, gdy dostawca substancji czynnej zawartej w produkcie nie znajduje się w wykazie zgodnie z art. 95 rozporządzenia 528/2012.

 

Wycofanie substancji czynnej

Pozwolenie zostaje uchylone także w sytuacji, gdy zawarta w produkcie substancja czynna została wycofana z programu przeglądu. W takim przypadku Prezes Urzędu stwierdza wygaśnięcie pozwolenia na obrót zgodnie z warunkami zawartymi w decyzji Komisji Europejskiej o niezatwierdzeniu substancji będącej substancją czynną danego produktu biobójczego objętego tym pozwoleniem. Możliwe jest ewentualne ograniczenia pozwolenia co do grupy produktowej, w której dana substancja czynna może być jeszcze stosowana.

 

Ostatnia substancja czynna

Kolejny przypadek, w którym pozwolenie na produkt może zostać uchylone, dotyczy sytuacji, kiedy substancja czynna została zatwierdzona jako ostatnia substancja czynna z produktu w danej grupie produktowej, a podmiot nie złożył wniosku o rejestrację w procedurze europejskiej w odpowiednim dla danej substancji czynnej terminie. Uchylenie pozwolenia ma również miejsce, kiedy wniosek został przez podmiot złożony, jednakże bez dochowania wymaganego przepisami terminu, czyli do daty zatwierdzenia ostatniej substancji czynnej obecnej w produkcie. Ważne jest, aby powiązać produkt rejestrowany w procedurze europejskiej z produktem zarejestrowanym w procedurze narodowej (przejściowej).

W przypadku złożenia wniosku w odpowiednim terminie oraz po pozytywnym rozpatrzeniu dokumentacji w procedurze europejskiej zostaje wydane nowe pozwolenia na wprowadzenie do obrotu, a pozwolenie na obrót wydane w procedurze narodowej zostaje wówczas uchylone.

Zgodnie z art. 36 ustawy o produktach biobójczych pozwolenie na obrót wygasa 3 lata po dniu zatwierdzenia ostatniej substancji czynnej wchodzącej w skład tego produktu biobójczego, jeżeli w tym czasie nowy wniosek w procedurze europejskiej nie zostanie rozpatrzony.

 

Unieważnienie pozwoleń w procedurze europejskiej

Zasady unieważniania pozwoleń określa art. 48 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 528/2012 z 22 maja 2012 r. w sprawie udostępniania na rynki i stosowania produktów biobójczych (zwane dalej rozporządzeniem biocydowym).

Organ kompetentny bądź Komisja (w zakresie pozwoleń unijnych) może unieważnić pozwolenie w przypadku podania fałszywych, mylących informacji lub niespełnienia zobowiązań, wynikających z warunków pozwolenia lub ww. rozporządzenia.

Właściwe organy, które w ramach procedury wzajemnego uznawania udzieliły pozwoleń na produkty biobójcze, których pozwolenie zostało unieważnione lub zmienione, w terminie 120 dni od powiadomienia unieważniają lub zmieniają pozwolenia i powiadamiają o tym odpowiednio Komisję.

 

Dodatkowy czas na zużycie zapasów produktów biobójczych

W zakresie zmiany pozwolenia na obrót lub uchylenia pozwolenia na obrót Prezes Urzędu, na wniosek podmiotu odpowiedzialnego, może przyznać okres na udostępnianie na rynku i wykorzystanie istniejących zapasów produktu biobójczego, z wyjątkiem sytuacji, w których produkt biobójczy stwarzałby bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt lub środowiska.

Zgodnie z art. 29 ustawy okres na zużycie istniejących zapasów nie może przekraczać 180 dni w przypadku udostępniania na rynku oraz 365 dni w przypadku wykorzystywania istniejących zapasów produktów biobójczych. Jednakże w praktyce oznacza to, że produkt może być wprowadzany do obrotu w okresie 180 dni od daty zatwierdzenia ostatniej substancji czynnej w produkcie, a kolejne 180 dni dotyczy jedynie wykorzystania produktu przez użytkownika końcowego, bez możliwości udostępniania go na rynku.

W związku w powyższym podmiot odpowiedzialny, po uzyskaniu pozwolenia na obrót, jest zobowiązany niezwłocznie informować Prezesa Urzędu o wszelkich danych, które mogą mieć wpływ na zmianę warunków stanowiących podstawę wydania pozwolenia na obrót, tak aby uniknąć sytuacji wstrzymania sprzedaży produktów.

 

Odnowienie pozwolenia krajowego

Odnowienie pozwoleń na produkty biobójcze jest powiązane z procesem odnawiania zatwierdzeń substancji czynnych zawartych w produktach biobójczych.

Pozwolenia na udostępnianie na rynku i stosowanie produktów biobójczych są wydawane na maksymalny okres 10 lat. Natomiast pozwolenia na produkty zawierające substancje kwalifikujące się do zastąpienia mogą być wydane maksymalnie na 5 lat.

Zasady odnawiania pozwoleń zostały podane w art. 31 rozporządzenia biocydowego. Posiadacze pozwoleń mogą wystąpić z wnioskiem o odnowienie pozwolenia krajowego na jedną lub większą liczbę grup produktowych. Właściciel pozwolenia, który chce wystąpić o odnowienie pozwolenia krajowego, musi przedłożyć właściwemu organowi kompetentnemu państwa członkowskiego stosowny wniosek przynajmniej 550 dni przed datą jego wygaśnięcia. Gdy odnowienie dotyczy więcej niż jednej grupy produktowej, wniosek należy złożyć przynajmniej 550 dni przed najwcześniejszą datą wygaśnięcia.

Jeśli pozwolenia były wydane w procedurze wzajemnego uznawania (MRP), wniosek należy przedłożyć do właściwego organu referencyjnego państwa członkowskiego i jednocześnie do wszystkich właściwych organów państw członkowskich, które udzieliły pozwoleń w procedurze MRP.

W przypadku odnowienia pozwolenia unijnego zgodnie z art. 45 rozporządzenia biocydowego wniosek należy złożyć bezpośrednio do Agencji.

W przypadku niezłożenia wniosku o odnowienie, jego odrzucenia bądź nieprzedłożenia w terminie dodatkowych informacji, wymaganych przez właściwy organ państwa członkowskiego, produkt biobójczy musi zostać wycofany z obrotu w ciągu 180 dni licząc od daty wygaśnięcia pierwotnego pozwolenia. Istnieje możliwość przyznania dodatkowego czasu na wykorzystanie istniejących zapasów, jednakże nie może być to termin dłuższy niż 180 dni.

Podsumowując powyższe rozważania: każdy podmiot, wprowadzający produkty biobójcze do obrotu, powinien zapoznać się z wymaganiami prawnymi, aby uniknąć sytuacji wstrzymania sprzedaży produktów bądź unieważnienia uzyskanych pozwoleń na obrót.

Dorota Kaczorowska
THETA Doradztwo Techniczne

Literatura:
1. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) n 528/2012 z 22 maja 2012 r. w sprawie udostępniania na rynku i stosowania produktów biobójczych (DzU UE L 167 z 27.06.2012, str. 1 wraz z późniejszymi zmianami).
2. Ustawa z 9 października 2015 r. o produktach biobójczych (DzU poz. 1926, 2015).

Wymagania dotyczące zawartości dokumentacji produktu kosmetycznego określa rozporządzenie 1223/2009/WE. Są one z sukcesem stosowane już od stycznia 2010 r., wówczas rozporządzenie weszło w życie i jest egzekwowane przez organy nadzoru od 11 lipca 2013 r. Obecnie finalizowane są prace nad ważnym projektem – ustawy o produktach kosmetycznych, która wprawdzie wprowadza niewiele nowych obowiązków, ale za to ustanawia katalog kar za nieprzestrzeganie obowiązków określonych w rozporządzeniu.

Projektowana ustawa o produktach kosmetycznych wprowadza bardzo ważne ułatwienie dla przedsiębiorców: możliwość udostępniania dokumentacji produktu kosmetycznego w języku angielskim. W kontekście tego rozwiązania ważne jest zrozumienie, czym jest dokumentacja produktu kosmetycznego (a czym nie jest), przez wszystkich uczestników rynku. Dzięki temu kontrola dokumentacji nie będzie budziła wątpliwości ani po stronie nadzoru, ani po stronie przedsiębiorców.

Język dokumentacji udostępnianej do kontroli

Dotychczas obowiązujące przepisy prawa uniemożliwiają tworzenie i udostępnianie do kontroli dokumentacji w języku innym niż język polski. Art. 11 rozporządzenia 1223/2009/WE wskazuje, że informacje zawarte w dokumentacji produktu są udostępniane w języku łatwo zrozumiałym dla właściwych organów danego państwa członkowskiego. Zwyczajowo, jeśli państwo członkowskie nie określi inaczej, chodzi o języki urzędowe danego kraju. W Polsce jest to wyłącznie język polski.

Obowiązek stosowania języka polskiego podczas czynności urzędowych takich jak kontrola wynika również z ustawy o języku polskim. Zgodnie z przepisami przyszłej (nowelizowanej obecnie) ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej Państwowy inspektor sanitarny lub Główny Inspektor Sanitarny będzie miał prawo żądania urzędowego tłumaczenia na język polski dokumentów związanych z prowadzoną u przedsiębiorcy kontrolą. Zaś przepisy o Państwowej Inspekcji Handlowej także obecnie zawierają analogiczny zapis (art. 16):

W toku kontroli inspektor w szczególności może:
1) badać akta, dokumenty, ewidencje i informacje w zakresie objętym kontrolą oraz żądać od kontrolowanego lub jego przedstawiciela sporządzenia niezbędnych kopii oraz urzędowego tłumaczenia na język polski dokumentów sporządzonych w języku obcym.

W debacie z organami nadzoru występowało dotychczas wiele wątpliwości i niepewność prawna, czy np. wyciągi z baz danych toksykologicznych, specyfikacje składników lub protokoły z badań produktu powinny być tłumaczone i jeśli tak, to czy akceptowalne jest tłumaczenie zwykłe (np. przygotowane przez osobę odpowiedzialną), czy też musi to być tłumaczenie przysięgłe.

Kary za niedostosowanie wersji językowej dokumentacji były niezwykle rzadkie, jako że system kar w „starej” ustawie o kosmetykach był w zasadzie szczątkowy. Natomiast w kontekście przewidywanego katalogu bardzo wysokich kar w nowej ustawie o produktach kosmetycznych doprecyzowanie kwestii języka dokumentacji stało się szczególnie istotne.

Podczas prac nad projektem ustawy Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego i szereg firm członkowskich zaangażowały się w debatę z ustawodawcą, aby zapewnić możliwość użycia języka angielskiego w dokumentacji produktu kosmetycznego. Nawiązaliśmy współpracę z szeregiem innych organizacji (Polskie Stowarzyszenie Producentów Leków Bez Recepty, Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej, Konfederacja Lewiatan, Izba Gospodarcza Farmacja Polska), które również poparły stanowisko Związku w sprawie języka i przekazały je jako własne w procesie prac nad ustawą. Wspólny głos wielu sektorów pozwolił na wypracowanie kompromisu.

Obecnie proponowane zapisy dotyczące języka dokumentacji w ustawie o produktach kosmetycznych umożliwiają udostępnianie do kontroli większości elementów dokumentacji w języku angielskim i są następujące:

Art. 3. 1. Dokumentację produktu, o której mowa w art. 11 ust. 2 rozporządzenia nr 1223/2009, udostępnianą zgodnie z art. 11 ust. 3 rozporządzenia nr 1223/2009, sporządza się w języku polskim lub języku angielskim.

2. Część B raportu bezpieczeństwa produktu, o którym mowa w art. 10 ust. 1 rozporządzenia nr 1223/2009, udostępnianą zgodnie z art. 11 ust. 3 rozporządzenia nr 1223/2009, sporządza się w języku polskim.

Oznacza to, że cała dokumentacja produktu kosmetycznego, z wyjątkiem części B raportu bezpieczeństwa, będzie mogła być udostępniana w języku angielskim. Jest to niewątpliwie duży sukces negocjacyjny Związku i jego członków.
Udostępnianie dokumentacji w języku angielskim może ułatwić wymianę międzynarodową produktów i usług oraz lepsze wykorzystanie potencjału rynku wspólnotowego Unii Europejskiej. Tym samym może przynieść przedsiębiorcom szereg wymiernych korzyści. Na pewno łatwiejsze będzie korzystanie z międzynarodowych baz danych jako źródła informacji wymaganej do dokumentacji produktu. Bazy informacji chemicznej i toksykologicznej w większości są anglojęzyczne. Zapewne łatwiej będzie również zlecać badania produktów lub ocenę bezpieczeństwa w innych krajach, ponieważ w dokumentacji można będzie załączyć anglojęzyczną wersję raportu z badań. Łatwiejsze będzie również korzystanie z usług pozostałych podwykonawców z innych krajów UE – dostawców, producentów itd. Łatwiejszy będzie import produktów spoza UE, jeśli dokumentacja dostępna jest w języku angielskim. Możliwe, że dla niektórych firm będzie to argument za umiejscowieniem siedziby osoby odpowiedzialnej właśnie w Polsce.

Zawartość dokumentacji produktu kosmetycznego – wymagania prawne

Aby ułatwić zrozumienie, jakie elementy dokumentacji będą musiały być przedstawiane w języku polskim, należy wrócić do wymagań rozporządzenia 1223/2009/WE w obszarze dokumentacji.

Zgodnie z art. 11 rozporządzenia 1223/2009/WE dokumentacja produktu, która ma być udostępniana do kontroli, obejmuje:
• opis produktu kosmetycznego,
• raport bezpieczeństwa produktu kosmetycznego (część A i część B),
• opis metod produkcji i oświadczenie o zgodności z dobrą praktyką produkcji,
• dowody deklarowanego działania,
• dane dotyczące wszelkich testów na zwierzętach.

Zgodnie z przepisami ustawy o produktach kosmetycznych wszystkie powyższe elementy dokumentacji, z wyjątkiem części B raportu bezpieczeństwa, będą mogły być udostępniane w języku angielskim.

W zależności od tego, jak rozbudowana jest komunikacja produktu i deklaracje marketingowe, dowody deklarowanych właściwości mogą stanowić znaczącą część dokumentacji. Ta część obejmuje: raporty z badań instrumentalnych i panelowych, opinie zewnętrznych instytucji, literaturę naukową, dane rynkowe itp.

Kluczową i najbardziej obszerną częścią dokumentacji jest oczywiście raport bezpieczeństwa produktu kosmetycznego. Część A raportu, zwykle najbardziej obszerna, stanowi pełny zbiór informacji o składnikach i produkcie gotowym i zawiera następujące dane:

1. ilościowy i jakościowy skład produktu kosmetycznego;
2. właściwości fizyczne/chemiczne oraz stabilność;
3. jakość mikrobiologiczna;
4. zanieczyszczenia, ilości śladowe, informacje o materiale, z którego wykonano opakowanie;
5. normalne i dające się racjonalnie przewidzieć stosowanie;
6. narażenie na działanie produktu kosmetycznego;
7. narażenie na działanie substancji;
8. profil toksykologiczny substancji;
9. działanie niepożądane i ciężkie działanie niepożądane;
10. informacje o produkcie kosmetycznym (np. wyniki badań produktu gotowego, szczególnie badań dermatologicznych).

Na podstawie tych informacji safety assessor przeprowadza ocenę bezpieczeństwa, czyli rozumowanie, które prowadzi do wniosku, czy produkt kosmetyczny jest bezpieczny, czy też nie. Część A raportu jest zwykle bardzo obszerna. Kluczowym jej elementem jest przegląd danych toksykologicznych dla wszystkich składników, z uwzględnieniem istotnych punktów końcowych. W większości przypadków są to co najmniej dane dotyczące toksyczności lokalnej i systemowej (przewlekłej) oraz mutagenność, ale zależnie od składnika istotne mogą być inne informacje – fototoksyczność, rakotwórczość itd. Bez tych danych nie da się przeprowadzić oceny ryzyka, której podstawą w przypadku składników kosmetycznych jest wyznaczenie marginesów bezpieczeństwa. Każdorazowo to safety assessor decyduje, które dane w przypadku konkretnego produktu są kluczowe i niezbędne.

W wielu przypadkach informacje wymagane w części A raportu są dostępne przede wszystkim w języku angielskim: wyciągi z baz danych toksykologicznych, publikacje naukowe, raporty i opinie instytucji oceny ryzyka (np. SCCS), specyfikacje surowców itp. Ich tłumaczenie (szczególnie urzędowe) na język polski byłoby bardzo kłopotliwe i generowałoby znaczące koszty. W trakcie prac nad projektem ustawy członkowie Związku przygotowali kalkulację kosztów tłumaczenia dokumentacji produktu. W przypadku zaawansowanego produktu, zawierającego kilkadziesiąt składników, pełny koszt tłumaczenia urzędowego całości dokumentacji mógłby wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Część B raportu bezpieczeństwa, czyli jedyna część dokumentacji, która będzie obowiązkowo udostępniana w języku polskim, to właściwa ocena bezpieczeństwa, którą przygotowuje i podpisuje własnym nazwiskiem safety assessor.

Ta część składa się z czterech głównych elementów, z których każdy jest wymagany zgodnie z załącznikiem I rozporządzenia 1223/2009/WE i nie może zostać pominięty:

 1. Wniosek z oceny, czyli oświadczenie dot. bezpieczeństwa produktu kosmetycznego w związku z art. 3.
 2. Ostrzeżenia i instrukcje stosowania umieszczane na etykiecie.
 3. Rozumowanie:

          • wyjaśnienie rozumowania naukowego oparte na opisie części A;
          • ocena i omówienie marginesów bezpieczeństwa;
          • szczegółowa ocena: produkty dla dzieci oraz do higieny intymnej;
          • ocena interakcji składników;
          • uzasadnienie – dlaczego nie uwzględniono niektórych danych toksykologicznych;
          • wpływ stabilności na bezpieczeństwo produktu.

 4. Kwalifikacje eksperta i zatwierdzenie części B.

Z punktu widzenia formalnego kluczowy jest punkt B, czyli wniosek końcowy z oceny bezpieczeństwa.

Natomiast safety assessor podejmuje decyzję i formułuje wniosek końcowy w oparciu o rozumowanie przedstawione w pkt 3. I to przede wszystkim na podstawie rozumowania organy nadzoru są w stanie ustalić, czy ocena bezpieczeństwa przeprowadzona została prawidłowo, zgodnie z wymaganiami rozporządzenia 1223/2009/WE. Dlatego rozumowanie jest nieodłącznym elementem części B raportu bezpieczeństwa i nie może zostać pominięte. Część B raportu, która składa się jedynie z wniosku końcowego i podpisu safety assessora, nie może być uznana za zgodną z wymaganiami rozporządzenia 1223/2009/WE.

Warto pamiętać, że każdy raport jest przygotowywany i oceniany na zasadzie case-by-case: każdy raport jest inny, dla każdego produktu inne dane mogą okazać się kluczowe dla oceny bezpieczeństwa, każdy safety assessor dysponuje własnym warsztatem eksperckim i do tych samych wniosków może dość różnymi metodami. Ponadto układ, forma i kolejność dokumentów i poszczególnych części raportu bezpieczeństwa jest dość dowolna. Dlatego raport bezpieczeństwa nie powinien być traktowany jako tzw. check lista 100%, na której przedstawiciel nadzoru odhacza kolejne elementy.

Z drugiej strony, podejście case-by-case nie oznacza, że safety assessor może dowolnie decydować o zawartości raportu bezpieczeństwa, np. zrezygnować z dowolnych danych lub wykonać ocenę bezpieczeństwa wyłącznie w oparciu o badania dermatologiczne. Raport bezpieczeństwa musi zawierać informacje wymagane w załączniku I. Część B, która musi być udostępniana w języku polskim, obejmuje znacznie więcej niż stwierdzenie, czy produkt jest bezpieczny. Powinna zawierać rozumowanie, a wszelkie odstępstwa od wymagań powinny zostać uzasadnione.

Więcej informacji na temat przygotowania dokumentacji można znaleźć w decyzji wykonawczej Komisji 2013/674/UE, która stanowi wytyczne do załącznika I rozporządzenia 1223/2009/WE. Decyzja została opracowana jako wytyczne dla osób odpowiedzialnych, w szczególności dla MŚP. Należy jednak pamiętać, że decyzja również nie jest check-listą i nie ma na celu zastąpienia wiedzy i doświadczenia wykwalifikowanej osoby, przeprowadzającej ocenę bezpieczeństwa. Safety assessor jest jedynym specjalistą uprawnionym do przeprowadzania oceny bezpieczeństwa produktu kosmetycznego, jak opisano w części B załącznika I oraz do podejmowania decyzji, jakie dane są niezbędne, a dla jakich można zrobić odstępstwo.

Dostępne są też przewodniki techniczne organizacji branżowych:
• Cosmetics Europe Guidelines on Product Information File (PIF) Requirement ,
• Przewodnik techniczny Cosmetics Europe dotyczący części B Raportu Bezpieczeństwa Produktu Kosmetycznego (wersja robocza dostępna dla firm zrzeszonych w Związku),
• Ramowa dokumentacja produktu kosmetycznego (opracowana przez Grupę Roboczą Ocena Bezpieczeństwa i dostępna dla firm członkowskich Związku).


Nadzór nad dokumentacją i odpowiedzialność

Ważne jest, aby poszczególni uczestnicy łańcucha wartości mieli świadomość swojej odpowiedzialności prawnej. Za zgodność produktu z wymaganiami rozporządzenia 1223/2009/WE, w tym za zgodność dokumentacji i jej udostępnienie, zawsze odpowiada osoba odpowiedzialna, czyli przedsiębiorca, który umieszcza swój adres na opakowaniu.

To do osoby odpowiedzialnej zgłosi się Państwowa Inspekcja Sanitarna, aby skontrolować raport bezpieczeństwa oraz jego jakość. I to osoba odpowiedzialna zostanie ukarana za wszelkie niezgodności dokumentacji produktu i raportu bezpieczeństwa również w sytuacji, gdy były one zlecane na zewnątrz i wykonywane przez inne firmy. Rozporządzenie 1223/2009/WE nie przewiduje podziału odpowiedzialności pomiędzy różne podmioty w zakresie poszczególnych elementów rozporządzenia. Dlatego osoba odpowiedzialna powinna – dla własnego bezpieczeństwa i komfortu – zapewnić, że jakość zlecanych usług nie będzie budziła wątpliwości podczas nadzoru.

W przypadkach gdy tworzenie całej dokumentacji lub ocena bezpieczeństwa zlecane są na zewnątrz, powszechną na rynku praktyką jest ustalanie na zasadach B2B, w jaki sposób zapewniony jest dostęp do dokumentacji dla osoby odpowiedzialnej na wypadek nadzoru. Możliwe są sytuacje, gdy podwykonawca lub safety assessor nie zgadza się na przekazanie osobie odpowiedzialnej na własność dokumentacji lub jej części. Może to być spowodowane posiadanymi licencjami dostępu do baz danych lub tajemnicą przedsiębiorstwa (np. receptura i pełna informacja o składnikach). Jeżeli taka sytuacja jest możliwa do zaakceptowania przez osobę odpowiedzialną, należy zapewnić, że w przypadku kontroli ze strony organów nadzoru odpowiednie części zostaną dostarczone na żądane osoby odpowiedzialnej lub przedstawiciel podwykonawcy weźmie udział w kontroli, prezentując je w siedzibie osoby odpowiedzialnej.

Warto przypomnieć, że projektowana ustawa o produktach kosmetycznych przewiduje bardzo wysokie kary za brak dokumentacji:

Kto wprowadza do obrotu produkt kosmetyczny bez spełnienia wymogów dotyczących dokumentacji produktu, o których mowa w art. 11 ust. 2–4 rozporządzenia nr 1223/2009, podlega karze pieniężnej w wysokości do 100 000 zł.

Problemy rynkowe, jakie dotychczas zgłaszali przedstawiciele nadzoru, a związane z kontrolą dokumentacji, obejmują najczęściej:
• całkowity brak dokumentacji,
• brak raportu bezpieczeństwa,
• brak oceny toksykologicznej w raporcie bezpieczeństwa (ocena bezpieczeństwa to wyłącznie ocena dermatologiczna) oraz
• brak rozumowania w części B raportu bezpieczeństwa (część B składa się wyłącznie z deklaracji, że produkt jest bezpieczny) oraz podpisu safety assessora.

Dwa ostatnie błędy dokumentacji są kluczowe z perspektywy możliwości udostępniania dokumentacji w języku angielskim. O możliwości weryfikacji bezpieczeństwa produktu kosmetycznego przez Inspekcję Sanitarną decyduje obecność rozumowania, które doprowadziło safety assessora do wniosku, że produkt jest bezpieczny, oraz możliwość jego oceny przez Inspekcję.

Jeżeli po jakimś czasie funkcjonowania ustawy Inspekcja Sanitarna zidentyfikuje problem podczas nadzoru dokumentacji (np. część dokumentacji będzie niemożliwa do oceny ze względu na brak szczegółów w części B raportu bezpieczeństwa) – możliwość sporządzania dokumentacji w języku angielskim może zostać cofnięta poprzez nowelizację ustawy o produktach kosmetycznych. Podkreślił to zdecydowanie Główny Inspektorat Sanitarny podczas prac nad projektem ustawy.

Zgodnie z deklaracją Głównego Inspektoratu Sanitarnego możliwość udostępniania dokumentacji produktu kosmetycznego w języku angielskim jest rozwiązaniem warunkowym. Jeżeli po wejściu w życie ustawy o produktach kosmetycznych (które obecnie przewidywane jest na 1 czerwca 2018 r.) będą występowały znaczące problemy w nadzorze nad dokumentacją, a przedsiębiorcy nie dostosują się do wymogów (udostępnianie części B raportu w języku polskim) – możliwość udostępniania większości dokumentacji w języku angielskim może zostać wycofana.

Zatem przyszłość sukcesu negocjacyjnego, który Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego osiągnął podczas prac nad projektem ustawy o produktach kosmetycznych w obszarze języka dokumentacji, leży w rękach samych przedsiębiorców.

Ewa Starzyk
dyrektor ds. naukowych i legislacyjnych
Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego

Rejestracja znaku towarowego w Urzędzie Unii Europejskiej do spraw Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (zwany dalej EUIPO) z siedzibą w Alicante w Hiszpanii daje przedsiębiorcom przewagę marketingową nad konkurentami, a także pozwala na skuteczne zwalczanie tzw. podrobionych towarów czy też usług świadczonych z naruszeniem praw własności przemysłowej na obszarze całej Unii Europejskiej. Unijny znak towarowy ma charakter jednolity. Wywołuje on ten sam skutek we wszystkich 28 państwach członkowskich.

 

Wprowadzenie

Ogólnounijna procedura rejestracji znaków towarowych została ustanowiona w 1993 r. Później była ona zmieniana i nowelizowana. Z dniem 1 października 2017 r. weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2424 z 16 grudnia 2015 r. Tekst jednolity regulacji dotyczącej unijnego znaku towarowego, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych na mocy rozporządzenia 2015/2424, wprowadza rozporządzenie PE i Rady (UE) 2017/1001 z 14 czerwca 2017 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej. Od 1 października 2017 r. obowiązuje również rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2017/1431, które w sposób szczegółowy reguluje kwestie proceduralne związane z rejestracją unijnego znaku towarowego.

Reforma regulacji dotyczącej unijnych znaków towarowych została przeprowadzona w celu ulepszenia dotychczasowego systemu, jego dostosowania do ery internetu, a także uproszczenia szeregu wymagań formalnych. Niniejszy tekst, ze względu na jego ograniczone ramy, ma na celu przedstawienie dwóch ważnych zmian, a mianowicie: zniesienia wymagania przedstawienia znaku w formie graficznej oraz wprowadzenia nowej kategorii znaków unijnych – znaków certyfikujących UE.


Zniesienie wymagania przedstawienia znaku w formie graficznej

Zniesienie wymagania przedstawienia znaku w formie graficznej można uznać za przełomowe. Dotychczas nie mogło zostać zarejestrowane jako unijny znak towarowy oznaczenie, które nie nadawało się do przedstawienia w formie graficznej. W przypadku tradycyjnych oznaczeń słownych czy graficznych spełnienie wspomnianego wymagania nie wywoływało większych trudności. Problematyczne jest jednak zawsze przedstawienie w formie graficznej takich oznaczeń, których nie można zobaczyć, ale można je postrzegać innymi zmysłami. Znaki dźwiękowe należało obligatoryjnie przedstawić w formie zapisu nutowego. Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja miała miejsce w przypadku oznaczeń zapachowych. W wyroku w sprawie C-273/00 Sieckmann z 12 grudnia 2002 r., dotyczącym próby rejestracji związku chemicznego o zapachu cynamonu, Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że wymogi dotyczące przedstawienia w formie graficznej oznaczenia zapachowego nie są spełnione poprzez przedstawienie formuły chemicznej, opisu za pomocą słowa pisanego, poprzez załączenie próbki zapachu ani przez kombinację tych elementów. Trybunał stwierdził w tym wyroku, że „oznaczenia, których nie da się zobaczyć, mogą być znakami towarowymi pod warunkiem, że dają się przedstawić w formie graficznej, w szczególności poprzez figury, linie lub znaki pisarskie, która to forma jest jasna, precyzyjna, zupełna, łatwo dostępna, zrozumiała, trwała i obiektywna”.
(…)

Strona 1 z 7