piątek, 19 październik 2018 05:20

Ustawa o produktach kosmetycznych - perspektywa sektora kosmetycznego

Napisane przez Monika Grzybowska Ewa Starzyk


Pobierz załącznik:
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Prawdopodobnie 1 stycznia 2019 r. wejdzie w życie ustawa o produktach kosmetycznych. Po wielu latach oczekiwania projekt ustawy jest gotowy. W ocenie sektora kosmetycznego, tj. Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego i jego członków, jest to bardzo dobrze przygotowany akt prawny. Przedewszystkim dlatego, że projekt ustawy był przedmiotem szeroko zakrojonych konsultacjii wyczerpującej debaty pomiędzy ustawodawcą i innymi uczestnikami rynku. W ocenie sektora ustawa o produktach kosmetycznych w obecnej formie stanowi dobry i akceptowalny kompromis.

Ustawa jest procedowana z dużym opóźnieniem – przepisy rozporządzenia 1223/2009/WE są stosowane od 11 lipca 2013 r. W ocenie Związku może to świadczyć o dojrzałości rynku kosmetycznego w Polsce, o właściwym zrozumieniu i stosowaniu prawa unijnego. Wymagania rozporządzenia obowiązują od 2009 i 2013 r. i są stosowane przez przedsiębiorców oraz egzekwowane przez nadzór nawet bez wdrożenia przepisów krajowych.

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego od momentu zgłoszenia inicjatywy ustawodawczej był aktywnym uczestnikiem debaty z ustawodawcą, aby zapewnić zgodność zapisów ustawy z zapisami rozporządzenia (WE) nr 1223/2009. Celem działań Związku było wypracowanie kompromisu, aby zapisy ustawy były korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron: przedsiębiorców, instytucji nadzoru oraz konsumentów. W wyniku działań Związku, jego członków oraz dzięki wsparciu koalicjantów i współpracujących resortów zapisy ustawy budzące wątpliwości firm sektora kosmetycznego zostały zmienione. To niewątpliwy sukces Związku i jego członków!

W początkowym okresie prac legislacyjnych ustawa, jak każdy nowy i ważny dla sektora akt, budziła wątpliwości. Przede wszystkim przedsiębiorcy obawiali się wysokich kar i tego, czy będą one proporcjonalne do stwierdzonych uchybień. W toku prac wiele wątpliwości udało się wyjaśnić, a Główny Inspektorat Sanitarny zapewnia, że sposób sprawowania nadzoru i nakładania kar nie ulegnie zmianie, ponieważ wynikają one z przepisów horyzontalnych, które nie podlegają obecnie zmianom. Ponadto Związek podjął szereg działań, aby jak najlepiej przygotować sektor do stosowania przepisów ustawy. Dlatego obecnie nowa ustawa budzi coraz mniej wątpliwości.

 

Co nowego przyniesie ustawa o produktach kosmetycznych?

Projektowana ustawa o produktach kosmetycznych ma na celu zapewnienie realizacji przepisów rozporządzenia 1223/2009/WE poprzez ustanowienie uprawnień organów/instytucji nadzoru oraz kar administracyjnych za niezgodności z przepisami rozporządzenia. Poszczególne artykuły ustawy w większości przypadków nie są dla uczestników rynku kosmetycznego niczym nowym, ponieważ odwołują się do przepisów rozporządzenia,które funkcjonuje już prawie 10 lat. Jednak w ustawie pojawiają się zapisy, których do tej pory w prawie branżowym nie było. Zostały one wprowadzone głównie po to, żeby umożliwić sprawny nadzór nad rynkiem kosmetyków w Polsce oraz jasno sprecyzować obowiązki różnych jego uczestników.

Poniżej przedstawiamy zestawienie nowych zapisów oraz wymagań dla przedsiębiorców sektora kosmetycznego, zawartych w zapisach ustawy, które nie wynikają z rozporządzenia 1223/2009/WE.

1. Możliwość sporządzania dokumentacji produktu kosmetycznego w języku angielskim z wyłączeniem części B Raportu bezpieczeństwa produktu, którą należy udostępniać w języku polskim. Oznacza to, że część A Raportu, w tym dane toksykologiczne, dowody potwierdzające właściwości produktu będą mogły być udostępniane w języku angielskim lub polskim. W ocenie Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego możliwość udostępniania dokumentacji produktu w języku angielskim to wymierna korzyść dla przedsiębiorców. Przede wszystkim może ułatwić wymianę międzynarodową produktów i usług oraz lepsze wykorzystanie potencjału rynku wspólnotowego UE. Ponadto łatwiejsze będzie korzystanie z międzynarodowych baz danych jako źródła informacji wymaganej do dokumentacji produktu. Bazy informacji chemicznej i toksykologicznej w większości są anglojęzyczne. Zapewne łatwiej będzie również zlecać badania produktów lub ocenę bezpieczeństwa w innych krajach, ponieważ w dokumentacji będzie można załączyć anglojęzyczną wersję raportu z badań. Mniej skomplikowane będzie również korzystanie z usług pozostałych podwykonawców z innych krajów UE – dostawców, producentów itd. oraz import produktów spoza UE, jeśli dokumentacja dostępna jest w języku angielskim. Możliwe, że dla niektórych firm będzie to argument za umiejscowieniem siedziby osoby odpowiedzialnej właśnie w Polsce. Jednocześnie można się spodziewać, że inspekcja sanitarna większą niż dotychczas uwagę będzie zwracać na to, czy część B raportu jest przygotowana w języku polskim, ponieważ jest to obecnie wprost wskazane w ustawie.

Czytany 316 razy Ostatnio zmieniany piątek, 19 październik 2018 05:30
Więcej w tej kategorii: Palący (się) problem odpadów »