piątek, 06 grudzień 2019 11:13

Bhopal – zapomniana katastrofa

Napisane przez dr Tomasz Gendek


Pobierz załącznik:
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

35 lat temu, w nocy 3 grudnia 1984 r. niemal w samym centrum indyjskiego miasta Bhopal w stanie Madhya Pradesh doszło do najtragiczniejszej w skutkach katastrofy przemysłowej w historii. Na miejscu w ciągu zaledwie kilku godzin zginęło prawie 4 tys. osób, w następnych dniach kolejne 15 tys., a liczbę narażonych na różnego rodzaju powikłania szacuje się na 500 tys. Jak do tego doszło? Kto za to odpowiadał, kto poniósł konsekwencje? Czy tragedia ta nauczyła nas czegoś, wpłynęła na przyszłość?


Co się właściwie stało?

Tej feralnej nocy w fabryce pestycydów amerykańskiej firmy Union Carbide Corporation (UCC) doszło do rozszczelnienia i uwolnienia ponad 40 ton izocyjanianu metylu (MIC), który w postaci cięższego od powietrza gazu rozprzestrzenił się po milionowym mieście, zbierając śmiertelne żniwo wśród wszystkich żywych istot. Pogrążeni we śnie ludzie nie mieli żadnych szans.

Na miejscu, przede wszystkim z powodu niewydolności oddechowej, zginęły tysiące, kolejne w następnych dniach. Zapanował chaos, infrastruktura miasta, komunikacja i opieka medyczna załamały się. Lekarze obecni na miejscu nie wiedzieli, z jakim zagrożeniem mają do czynienia.


Preludium, czyli skąd taka fabryka w środku miasta

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się jeszcze o dziesięć lat przed katastrofą. Lata 70. XX wieku do okres gwałtownego uprzemysławiania biednych i zacofanych Indii. Rząd, chcąc zachęcić zagraniczne firmy do inwestowania, zainicjował politykę ulg i zachęt ekonomicznych.

Lata 70. to także szczyt „zielonej rewolucji”, która dzięki wprowadzeniu, szczególnie w takich krajach jak biedne państwa Azji, Afryki i Ameryki Południowej, nowych odmian kukurydzy, ryżu i pszenicy, charakteryzujących się dużą plennością i odpornością na choroby, powiększyła areały i zwiększyła wydajność plonów. „Zielona rewolucja” poprawiła sytuację żywnościową w wielu krajach, m.in. w Indiach, ale miała też ciemne strony, gdyż doprowadziła do ogromnego zwiększenia popytu na nawozy sztuczne oraz pestycydy.

W ślad za tym pojawia się na scenie w Indiach główny czarny charakter – Union Carbide Corporation, który wybudował w Bhopalu zakład produkujący pestycydy: sevin (karbaryl; nazwa systematyczna: metylokarbaminian 1-naftylu), temik, (aldikarb; nazwa systematyczna: 2-Methyl-2-(methylthio)propionaldehyd-O-(N-methylcarbamoyl)-oxim) oraz mieszaninę karbarylu i γ-heksachlorocykloheksanu. Izocyjanian metylu jest jednym z półproduktów do wytwarzania sevinu.

Wybór lokalizacji był podyktowany centralnym położeniem miasta Bhopal i dobrym dostępem do infrastruktury transportowej. UCC wybudował fabrykę niemal w środku miasta, w terenie gęsto zaludnionym i nieprzeznaczonym do przemysłu chemicznego. Lokalne władze próbowały skłonić UCC do innej lokalizacji, odleglejszej i bezpieczniejszej, ale prośby nie przyniosły efektu (firma odmowę motywowała zbyt wysokimi kosztami). UCC przekazał fabrykę w zarząd spółce zależnej, Union Carbide India Limited (UCIL), w której 22% udziałów miał rząd Indii.


Akt pierwszy – trzy przyczyny, czyli dlaczego doszło do katastrofy

Fabryka powstała w 1969 r. i została przystosowana do produkcji karbarylu, który do ok. 1979 r. był produkowany bez użycia izocyjanianów. Dopiero później opracowano nową, tańszą metodę syntezy, w której półproduktem jest izocyjanian metylu (MIC). Jednak MIC jest niezwykle wrażliwą i niebezpieczną substancją, więc w krajach zachodnich firmy, np. Bayer, produkujące Sevin (karbaryl) nie ryzykowały tej nowej metody, mimo ponoszenia wyższych kosztów produkcji.

Początkowo MIC nie był produkowany na miejscu w Bhopalu, tylko dostarczany z zewnątrz w relatywnie niewielkich ilościach. Jednak presja konkurencji i nacisk na jak największe zyski spowodowały, iż UCIL rozpoczął wdrażania produkcji niektórych surowców i produktów pośrednich (w tym MIC) na miejscu.


Cięcia

Ponadto na początku lat 80. zapotrzebowanie na pestycydy zaczęło maleć i instalacja przynosiła straty, a wyprodukowany w nadmiernych ilościach izocyjanian nie był na bieżąco zużywany do produkcji (jego nadmiar był gromadzony na terenie firmy).

Kryzys początku lat 80. spowodował liczne cięcia finansowe. Redukcja kosztów objęła nie tylko zwolnienie pracowników (w tym wykwalifikowanego personelu inżynierskiego), ale również oszczędności związane z zakresem remontów oraz utrzymaniem poziomu zabezpieczeń. Skutki takiego postępowania dało się odczuć bardzo szybko, ponieważ pogorszyły się warunki pracy, stan urządzeń technicznych i instalacji (część instalacji bezpieczeństwa albo nie działała, albo została wyłączona). Ignorowano przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa.


Bałagan

Narastał bałagan i mnożyły się awarie (coraz poważniejsze), brakowało też procedur bezpieczeństwa na wypadek katastrofy, a lokalne władze nie zostały powiadomione ani o zagrożeniach, ani o ilości przechowywanych niebezpiecznych substancji. Nie było nawet instrukcji bezpieczeństwa w lokalnym języku, gdyż firma zarządziła (w ramach oszczędności) tylko procedury po angielsku. A językiem angielskim posługiwało się zaledwie kilka osób.

Mnożyły się awarie, brakowało procedur bezpieczeństwa, a lokalne władze nie zostały powiadomione ani o zagrożeniach, ani o ilości przechowywanych niebezpiecznych substancji

 

Ignorancja

Kontrolę jakości i personel bezpieczeństwa ograniczono do minimum: z początkowo 12 osób obsługujących instalacje MIC pozostało tylko 6, zredukowano też personel odpowiedzialny za konserwację (na nocnej zmianie nie było nikogo) i za odczyty pomiarów. Podobne cięcia spotkały resztę załogi – od kierownictwa do szeregowych pracowników, ci, którzy pozostali nie mieli szans ani na awans, ani na podwyżkę. Nie tamowano drobnych wycieków, rezygnowano ze szkoleń pracowników produkcji oraz z magazynu. Skargi na cięcia finansowe i wzrastające zagrożenia były ignorowane.


Akt drugi – przyczyna i skutek, czyli co się właściwie stało

Feralnej nocy 2 grudnia 1984 roku wszystko toczyło się jak zwykle, poczynione oszczędności procentowały: system chłodzenia zaprojektowany do zabezpieczenia przed ulatnianiem się izocyjanianu metylu był ustawiony na 20°C, a nie jak (...)

Czytany 512 razy Ostatnio zmieniany piątek, 24 stycznia 2020 08:20