wtorek, 15 grudzień 2020 14:30

Emotki i buźki – graficzne formy komunikatów

Napisane przez T. Piotr Durawa


Pobierz załącznik:
Oceń ten artykuł
(1 głos)

emotki i buzki KW 4 2020

Zbliżają się święta i Nowy Rok, a więc czas, kiedy będziemy składać sobie życzenia. Jakaś część tych życzeń znajdzie adresata za pośrednictwem e-maila, esemesa, posta w mediach społecznościowych, czy wreszcie – raczej rzadko – tradycyjnej poczty. Zwłaszcza te „komputerowe” życzenia zostaną wzbogacone symbolami lub wręcz wyrażone za ich pomocą. Dziś będzie zatem o tym, jak graficzne symbole wdarły się do międzyludzkiej komunikacji i jaką rolę w niej odgrywają.

Z jednej strony są tak powszechne, że prawie przestaliśmy je zauważać, z drugiej pełnią niezwykle ważną rolę komunikacyjną. Żyjemy w czasach, kiedy duża część komunikacji odbywa się za pomocą pisma i obrazów transportowanych technologią. Te wiadomości, choć czasem ciekawe, czasem zabawne, pozbawione są jednak tego, co jest istotą komunikacji, czyli bezpośredniego, fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem. Tylko w takim kontakcie zauważamy wsparcie komunikatu tonem głosu, gestykulacją, postawą, a nawet zapachem. W tekście, obojętne czy mailowym, czy esemesowym część tej informacyjnej luki wypełniają właśnie emotki, dodając bardziej osobisty wyraz suchemu komunikatowi.

Niedawno w przestrzeni publicznej pojawiła się dyskusja o tzw. kropce nienawiści, czyli o tym jak użycie znaków interpunkcyjnych zmienia charakter komunikatu esemesowego. Nie wchodząc w szczegóły, istnienie „kropki” i podobnych jej sygnałów, a więc także emotek, potwierdza naszą potrzebę dodawania osobistej ekspresji w komunikacji pisanej. Zwłaszcza że ma ona jeszcze jedną ważną cechę – jest mianowicie asynchroniczna, czyli pomiędzy komunikatem a reakcją na niego jest opóźnienie. W codziennych relacjach komunikat własny wspieramy np. wyrazem twarzy, a informację zwrotną o własnym komunikacie otrzymujemy prawie natychmiast. Wiedzą to ci, którym zdarzyła się np. niestosowna uwaga w towarzystwie i którzy po wyrazie twarzy słuchaczy zorientowali się, jaką gafę popełnili. Dlatego też do wiadomości w naszym rozumieniu zabawnych lub ironicznych dołączamy a do informacji dla nas smutnych , aby pomóc odbiorcy je właściwie zaszeregować. W komunikacji osobistej nasza twarz wysłałaby stosowną interpretację.

Nie ulega wątpliwości, że kochamy emotki! Za prostotę, za ułatwianie nam kontaktów, za podpowiedzi i wreszcie za to, że na całym świecie, w każdym języku, w każdej kulturze oznacza to samo.

Emotikony mają za zadanie odzwierciedlać wyraz twarzy – np. ;-) i służą przede wszystkim do podkreślania emocjonalnej części informacji tekstowej. Są wstawiane do tekstu jako kombinacja klawiszy i pojawiają się w nim jako ciąg znaków tekstowych. Pewnie trudno będzie uwierzyć, że :-) i jego odpowiednik :-( po raz pierwszy pojawiły się już w 1982 r., a użył ich Scott Fahlman, naukowiec z Carnegie Mellon University do oznaczania wiadomości żartobliwych i poważnych. Tak, tak, pierwotnie podkówka oznaczać miała powagę, a nie smutek. Z czasem i rozwojem graficznych interfejsów możliwe stało się wyświetlanie obrazów symbolicznie przedstawiających twarze przekazujące emocje.  Dziś już na co dzień korzystamy z tej możliwości i wpisując z klawiatury ;-) automatycznie otrzymujemy :) 

Emoji to specjalnie zaprojektowane piktogramy, przedstawiające osoby, przedmioty, sytuacje, ale i stany emocjonalne. Są nieco młodsze niż emotikony, pojawiły się w 1999 r. w Japonii, wraz z rozwojem platform mobilnych. Ojcem emoji jest Shigetaka Kurita, który zaprojektował zestaw 176 piktogramów wyrażających emocje. Kurita inspirował się mangą, sztuką japońskiej opowieści obrazkowej, dziś powiedzielibyśmy japońskiego komiksu. Słowo „sztuka” jest tu także na miejscu, bo oryginalny zestaw pierwszych emoji został w 2016 roku włączony do kolekcji Museum of the Modern Art w Nowym Jorku, z komentarzem, że jest to 176 malutkich arcydzieł projektowania. Samo słowo emoji powstało z połączenia „e” po japońsku obraz, „mo” pisanie i „ji” znak. Co ciekawe podobieństwo słów emoji i emotikon jest całkowicie przypadkowe.

Emotki – w tym tekście używam słowa „emotki” ilekroć mam na myśli zarówno emotikony, jak i emoji. Potoczny język polski jak dotąd nie odróżnia jednych od drugich. Aby być w porządku i nie zaniedbywać żadnego ze zbiorów, używam „emotek” jako nazwy zbiorczej.

Od czasów pierwszych emotikon i emoji powstało wiele rozbudowanych zbiorów. Widzimy je na co dzień w smartfonach, komputerach, mediach społecznościowych i komunikatorach.

Ta obfitość może wywoływać wrażenie, że mamy do czynienia z nowym pismem albo wręcz nowymjęzykiem. Na początku ich istnienia pojawiały się porównania do pisma obrazkowego, ale nie okazały się one trafne. Rzeczywiście emotki zmieniają sposób naszej komunikacji, ale czy są ją w stanie ograniczyć tylko do tej formuły? Nie sądzę. Niedawno wysłałem SMS do przyjaciela, który prowadził publiczny odczyt, z pytaniem „Jak poszło?” W odpowiedzi otrzymałem Pojęcia nie miałem, jak to odczytać, zapytałem więc tradycyjnie, czyli telefonicznie. Odpowiedź mnie nieco zaskoczyła: „Nie wiem, kilku baranów”. I dalej nie wiem, jak poszło . Firmy technologiczne wypuszczają coraz to nowe zbiory emoji, coraz precyzyjniej opisujące stany i uczucia, ale ich produkty cierpią na tę samą przypadłość, co wiadomość tekstowa, czyli nieodzwierciedlają całej „barwy” komunikatu. Mimo to pojawił się pomysł, aby „przetłumaczyć” na emoji „Moby Dicka” i został on przeprowadzony. Szczegóły możecie znaleźć na stronie emojidick.com. Także tam możecie kupić produkt finalny w cenie 40 dolarów (miękka okładka, czarnobiałe znaki) lub 300 dolarów (twarda, solidna oprawa, znaki w kolorze) (...)

Czytany 216 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 15 grudzień 2020 14:41