Zakończenie dotychczasowej działalności w formie kwartalnej

Drodzy Czytelnicy,

z dniem 1 stycznia 2022 roku kończymy wydawanie Kwartalnika Chemicznego: Prawo i Wiedza w formie kwartalnej. Dotyczy to zarówno prenumeraty elektronicznej, jak i drukowanej. Niebawem dostępna będzie możliwość zakupu wydań archiwalnych w wersji drukowanej oraz elektronicznej.

Zespół redakcyjny
Kwartalnik Chemiczny: Prawo i Wiedza

piątek, 08 grudzień 2017 11:32

Doświadczenia na zwierzętach

Napisał


Pobierz załącznik:
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

w świetle ustawy z 15 stycznia 2015 r. o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych

Rok 2014 był czasem burzliwej dyskusji na temat moralnych i prawnych aspektów doświadczeń na zwierzętach, dyskusji które objęły swoim zasięgiem pracowników naukowych wielu ośrodków akademickich, instytutów Polskiej Akademii Nauk, instytutów branżowych oraz organizacji społecznych zajmujących się ochroną zwierząt. W toku trwającej debaty pojawiały się pytania nie tylko o wartość naukową doświadczeń na zwierzętach, aspekty ekonomiczne, ale przede wszystkim o stronę moralną tego typu eksperymentów.

Dyskusja prowadzona była niezwykle emocjonalnie, zarówno przez przedstawicieli organizacji społecznych, jak też niekiedy reprezentantów świata nauki. W wielu czasopismach opiniotwórczych pojawiały się publikacje, jak choćby artykuł zatytułowany „Uwolnić króliki” w numerze 45/2014 „Polityki” z 11 kwietnia 2014 r., w którym autor przytacza szereg jego zdaniem istotnych przykładów, mających pokazać doświadczenia prowadzone z wykorzystaniem zwierząt w jak najgorszym świetle, a wyniki tych doświadczeń dezawuować. Niestety, autor wspomnianej publikacji w wielu miejscach artykułu w sposób istotny (zamierzony lub nie) mija się z prawdą. Dotyczy to jego argumentacji tak w odniesieniu do obowiązującej wtedy ustawy, jak też poglądów autora, które miały pokazać niejednokrotnie szkodliwość doświadczeń prowadzonych na zwierzętach.
Wspomniana publikacja wpisywała się szczególnie wyraźnie w głosy osób i organizacji, które w owym czasie stały na stanowisku konieczności wprowadzenia niemal całkowitego zakazu wykonywania tego typu doświadczeń. Napisano tam między innymi, że w projektowanej ustawie, regulującej zasady wykorzystywania zwierząt do prowadzenia doświadczeń, brak jest zapisu zakazującego przeprowadzania zabiegów, które uniemożliwiałyby zwierzętom wydawania głosu, szczególnie w czasie bolesnych procedur eksperymentalnych. Okazało się, że rzeczywistość była zgoła inna, o czym świadczyły zapisy art. 14 projektowanej ustawy, skądinąd zgodne z zapisami dyrektywy europejskiej:

Podanie zwierzęciu podczas wykorzystywania w procedurze produktów leczniczych lub produktów leczniczych weterynaryjnych, które uniemożliwiają lub utrudniają okazywanie bólu, jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
1) jednocześnie zastosuje się u tego zwierzęcia znieczulenie ogólne, znieczulenie miejscowe, produkty lecznicze lub produkty lecznicze weterynaryjne o działaniu przeciwbólowym.

Innymi słowy, zgodnie z literą projektowanej ustawy, każde zwierzę, poddane doświadczeniu, w którym miałoby odczuwać ból, wcześniej powinno być wprowadzone w stan anestezji, a dodatkowo poddane znieczuleniu miejscowemu. We współczesnych badaniach naukowych, przynajmniej w Polsce, UE i wielu krajach na świecie, nikt nawet nie pomyślałby o przecinaniu strun głosowych zwierzętom doświadczalnym.

Równie nieprawdziwe były informacje, dotyczące testowania na zwierzętach kosmetyków i środków chemicznych używanych w gospodarstwach domowych. W przypadku naszego kraju całkowity zakaz prowadzenia tego typu badań został wprowadzony ustawą z 21 stycznia 2005 r. Ten sam zakaz we wszystkich krajach członkowskich UE obowiązuje od 11 marca 2013 r.

Dalsza część rozważań autora dotyczy między innymi deprecjacji danych doświadczalnych, które uzyskano w eksperymentach na zwierzętach. Sugeruje on, że przenoszenie wyników z eksperymentów ze zwierzętami na człowieka jest często zawodne, a nawet opóźnia postęp w zapobieganiu i zwalczaniu chorób u ludzi.

W ten sposób, zmieniając wydźwięk dostępnych danych doświadczalnych, twierdzi, że: Zwierzęca choroba Heinego-Medina przyczyniła się do niezrozumienia mechanizmu infekcji i opóźnił wynalezienie szczepionki. A ta, którą wyhodowano na komórkach nerkowych małp, naraziła miliony Amerykanów na tzw. małpi wirus 40, powodujący w ludzkich komórkach in vitro rakotwórczą transformację. Autor tekstu również w tym przypadku, w celu osiągnięcia określonego wydźwięku, w sposób zamierzony lub nie manipuluje dostępnymi danymi naukowymi. Otóż szczepionkę przeciw wspomnianej chorobie opracowano w latach 50. XX wieku, a przywołany małpi wirus SV40 odkryto w roku 1960 (informacja za listem Komitetu Neurobiologii PAN i Polskiego Towarzystwa Badania Układu Nerwowego z 10 listopada 2014 r. do redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”). Odkrycie tego wirusa doprowadziło do zmiany metod oczyszczania samej szczepionki w taki sposób, aby stała się w pełni bezpieczna dla ludzi. Jak wynika z treści przywołanego listu, badania retrospektywne nie wykazały zwiększonej zachorowalności na nowotwory u osób, które otrzymały szczepionkę przeciw polio.

To jedynie kilka przykładów sposobu prowadzenia dyskusji na temat doświadczeń na zwierzętach, których celem było wzbudzenie wśród obywateli Polski oraz wśród decydentów protestu emocjonalnego przeciw tego typu eksperymentom. Miało to doprowadzić do uzyskania w projektowanej ustawie niemal całkowitego zakazu wykorzystywania zwierząt do celów doświadczalnych.
(…)

Czytany 1097 razy Ostatnio zmieniany piątek, 08 grudzień 2017 12:10